dnd, d&d dungeons and dragons
 
prawdawoczy.tnb.pl
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d MENU dungeons and dragons
 
PRAWDA JEST WSZĘDZIE NALEŻY JĄ TYLKO ODNALEZĆ ˇ Strona Główna ˇ Forum ˇ Artykuły ˇ Newsy ˇ Kinoteka ˇ Galeria ˇ Linki ˇ Szukaj ˇ Chat
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d
Nawigacja
dungeons and dragons
 
Strona Główna
Forum
Artykuły
Kinoteka
Galeria
Linki
FAQ
Regulamin
Chat
muza-mp3
Videoteka
"DESTINY NEWS NETWORK"-ARCHIWUM
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Teraz Nowe Superkino na żywo!
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Bieżący odcinek SG ANM: S01E05 "Hard Way Back"(cdn wkrótce)
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Bieżący odcinek SGU NC: S04E02 "Ribbon of stars", wkrótce odcinek "Breakdown"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Na Forum
dungeons and dragons
 
Najnowsze Tematy
SGU S04E02 "Ribbon o...
ANM S01E05 - "Hard W...
Drobne pomysły i ide...
SGU S04E01 extension
SGU S04E01 - New Beg...
Najciekawsze Tematy
Drobne pomysły i ... [40]
Wątpliwości czy p... [10]
Moja Teoria about... [4]
SGU S03E01 extension [1]
cubesat [1]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
SG ATLANTIS NEW MISSION
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"Helix"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale - "12 Monkeys"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale - "Outlander"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ostatnie Artykuły
dungeons and dragons
 
Zeznanie Waltera Hauta
Sfałszowana rzeczywi...
Latajace talerze z Z...
JFK i podbój Kosmosu
Fizyka a cywilizacje...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"Dark Matter"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"The Expanse"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"Defying Gravity"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Online
dungeons and dragons
 
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 117
Nieaktywowany Użytkownik: 1552
Najnowszy Użytkownik: StevenSOYMN
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"The Last ship"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka serial Defiance" - nowe odcinki
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka serial "Falling Skies" - nowe odcinki
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
"Destiny News Network"- archiwum
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
STAR WARS IN CONCERT HD
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Przegląd najciekawszych artykułów
dungeons and dragons
 
W poszukiwaniu Pandory NOWA PANDORA? Orbitujący teleskop NASA – Kepler – niezmordowanie poszukuje planet, na których mogłoby się rozwijać życie. W swojej misji Kepler znalazł do tej pory aż 1235 takich interesujących obiektów i wszystkie znajdują się poza naszym Układem Słonecznym. 54 planety są zbliżone swoją charakterystyką do Ziemi. Oznacza to, że klimat na nich nie jest zbyt gorący ani zbyt zimny i może się tam rozwijać życie, podobnie jak na naszej planecie. Wszystko wskazuje, że Carl Sagan miał absolutną rację mówiąc, że wszechświat tętni życiem. Nasza galaktyka składa się z miliardów planet a kosmiczny teleskop Kepler jest czymś w rodzaju rurki do napojów, przez którą patrzymy w niebo i staramy się odszukać planety podobnej do naszej. I to właśnie dzięki tej rurce, która obserwuje mikroskopijny wycinek naszej galaktyki, udało się znaleźć ponad 50 planet, które nadają się (w pewnym sensie) do zamieszkania! Czyż nie jest to niezwykłe? To z kolei oznacza, że istnienie planety takiej jak Pandora jest jak najbardziej możliwe i być może najważniejszym celem filmu „Avatar” było zwrócenie nam na ten fakt uwagi. Kepler odkrył właśnie niezwykły system planetarny gdzie wokół centralnej gwiazdy krąży aż 6 planet, które są w stanie podtrzymywac życie! Planety orbitują swoje słońce w zwartej grupie w odległości nie większej niż odległość Wenus do naszego Słońca. Najmniejsza z nich jest 2.3 raza większa od Ziemi, a największa 13.5 razy większa od Ziemi. Jeśli statystycznie chcielibyśmy wyliczyć prawdopodobieństwo istnienia takiego systemu – to byłoby ono tak małe że znalezienie igły w stogu siana to przy tym dziecinna igraszką. Tymczasem Kepler co kilka miesięcy znajduje interesujące planety, które nie tylko nadają się do ewentualnej kolonizacji, ale są przede wszystkim miejscem, w którym kwitnie jakieś życie. Można więc sobie postawić ryzykowne pytanie. Czy wszystkie te sprzyjające życiu planety są tworami naturalnymi? Czy być może zostały stworzone przez bliżej nam nieznaną inteligencję? NASA nieprzypadkowo przecież wybrała do obserwacji przez Keplera ten wlaśnie region naszej galaktyki. Być może znaleziono coś, co łączy kulturę starożytnego Egiptu, posługującą się fizyką, której nadal nie potrafimy rozwikłać, widząc w piramidach wyrafinowane grobowce – z życiem na odległych planetach? I dlatego Kepler obserwuje ten a nie inny fragment nieba? Czyż właśnie taka tajemna wiedza nie jest doskonałym gruntem dla tajemniczych masońskich rytuałów (z których wiele ma swoje źrodło w starożytnym Egipcie) jakimi NASA wydaje się być opętana? Być może zmiany jakie zachodzą obecnie na Ziemi wcale nie są przypadkowe a odpowiedź na te pytania ukryta jest w majestatycznych piramidach tkwiących od tysięcy lat na płaskowyżu w Gizie bo uruchomiły one proces, którego natury nie potrafimy pojąć.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Superkino!!!(dostępne po zalogowaniu)
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Przekrocz bramę Stargate
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Zobacz Temat
dungeons and dragons
 
prawdawoczy.tnb.pl | Mainstream | NOWA KONTYNUACJA STARGATE
Autor SGU S04E01 - New Beginning
rick
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 173
Data rejestracji: 30.03.11
Dodane dnia 21-08-2012 10:26
Wszystkie postaci lub zdarzenia występujące w tej treści nie mają innego związku z wszelkimi innymi postaciami lub zdarzeniami jako jedynie w oczywisty sposób niezamierzone,przypadkowe lub nieistniejące.



Obraz pochodzi z produktu Stargate Worlds i stanowi jedynie dalsze odniesienie


może być interpretowany jako jeden ze światów(Antiar) w Dominium Errańskim(alterańskiej A.I.)-dotyczącego prowadzonego tam eksperymentu z nową ludzką rasą



STARGATE UNIVERSE NEW CONTINUATION


"Kto walczy z potworami powinien się strzec, by walka nie uczyniła go jednym z nich. Bo kiedy długo patrzysz w odchłań, odchłań zaczyna patrzyć w ciebie"
F.W. Nietzche




S04E01 "New Beginning" (Nowy początek)



Jack O'Neill siedział w dość wygodnym fotelu w swoim nowiutkim gabinecie na Errze i rozmyślał nad odebranym właśnie przekazem.
Niby nie był już taki młody jak dawniej(właśnie 'stuknął' mu szósty krzyżyk), lecz jednak tu i teraz wyraźnie sobie chwalił przebytą niedawno kurację genetyczną swojego kodu DNA w nowych urządzeniach erran podczas której jakby 'odmłodniał' - jak się wydawało - o całe dziesięciolecia.
I choć czuł się ciągle jak "stary" Jack z czasów wypraw SG-1 to pamięć zachował tego wszystkiego co było.
Obecnie był już czterogwazdkowym generałem i tymczasowym wojskowym gubernatorem nowych terytoriów pozagalaktycznych - które obecnie właściwie istniały jedynie na papierze - nikt bowiem nie miał przecież zamiaru nadwyrężać czy też narazić w jakikolwiek sposób bez wątpienia delikatnych (lecz oczywiście przyjaznych) stosunków dyplomatycznych z nowymi sojusznikami jak erranie czy ludzie novus.

A jednak coś nam się z tego wszystkiego chyba jednak należy - pomyślał Jack - w końcu bez Destiny i jej załogi nie byłoby tych całych erran ani również ludzi novus - więc jak się trochę uspokoi ta cała niezła "zabawa" z dronami lub nawet tymi upierdliwymi Nakai(jego 'węch" starego żołnierza podpowiadał mu że to właśnie oni stoją za ostatnimi dziwnymi wydarzeniami) to chyba coś nam w końcu z tego wszystkiego "skapnie"?
Tak ostatnia wiadomość 'pachniała' dość nieprzyjemnie - wydaje się że most został trwale uszkodzony przez wirusa po tym jak "zniknął" z obszaru kontroli jeden z tych niby potężnych statków "projektorów wrót".
Czyżby Nakai stali się już tak bezczelni że powoli przygotowują swój atak na system centralny Erry? A te 'robaczki' czyli nasi "sztuczni" sojusznicy - teraz mają przysłowiową "rękę w nocniku" i zupełnie nie więdzą co robić...

Jack lekko skrzywił się z niesmakiem - jedyne co należy zrobić gdy przeciwnik staje się zbyt pewny siebie to właśnie niespodziewanie uderzyć go w to miejsce jego największej a przez to najsłabszej tak zwanej "pewności" - czyli zrobić małą a może nie tak znowu"małą"(lekko się uśmiechnął na wspomnienie swoich z SG-1 dawniejszych 'akcji'smiley dywersję na jego tyłach.
Skoro oni lubią taktykę 'koni trojańskich' (prawdopodobnie w taki sposób przedarli się aż w pobliże "mostu międzywymiarowego" by przekazać bezpośrednio wirusa do jego systemu) to pewnie też nie spodziewają się takiej taktyki z naszej strony - wystarczy zdobyć jeden z tych ich statków-baz i narobić trochę zamieszania z kolei naszymi wirusami na tej ich macierzystej planecie - ciekawe czy wtedy będą jeszcze tacy skorzy do bitki.. - przy tym nieznacznie się uśmiechnął samym kącikiem ust z może niewielką lecz jednak wyraźnie rysującą się mściwą satysfakcją generał Jack O'Neill

Połączył się teraz przez sieć wewnętrzną placówki dyplomatycznej i jednocześnie niewielkiej bazy wojskowej Federacji Ziemskiej na Errze
- Przysłać grupę pułkownika Carpentera - chyba mam dla nich nowe zadanie..
- Czy powiadomić dowództwo Erran? - oficer dyżurny wydawał się cokolwiek nadgorliwie wypełniać swoje zwykłe obowiązki
- Na razie nie trzeba.. - O'Neill niedbale machnął dłonią w powietrzu - gdy przyjdzie pora na jakieś konsultacje, sam ich powiadomię - wszystko jasne? - zapytał wydawało się że trochę zbyt rzutkiego, jeszcze całkiem młodego i raczej zupełnie zielonego porucznika
- Yes, Sir!!! - rzucił tamten gromko i jakby trochę zbyt szybko i skwapliwie
- Cholera - pomyślał Jack - kogo mi tu przysyłają - ale dodał w myślach - przecież jeszcze nie tak dawno sam właśnie taki byłem - znowu spojrzał już bez niechęci na młodziaka, który musiał przecież chyba dość dobrze się zapowiadać skoro go tu w ogóle przysłali.. - więc dobrze, niech będzie - już niedługo będzie miał szansę się sam wykazać na "polu chwały" - dodał w myślach z lekkim sarkazmem..



Ataman Rev'lik z upodobaniem przyglądał się przybywającym właśnie w prawie równych odstępach czasu statkom wielkiej zjednoczonej floty Nakai.

Tak - pomyślał - już stanowczo za długo pozostawaliśmy tylko w stanie gotowości i ograniczonego ataku pozycyjnego - mentale i golemy oczywiście mają prawo być zmęczone całym tym oczekiwaniem - i wreszcie nadszedł dzień zapłaty długu który zaciągnęły wobec nas te przeklęte maszyny.. - i jak miał szczerą nadzieję - w końcu nadszedł tym samym dzień upragnionej zemsty za wszystkie dotychczasowe upokorzenia jakie były niestety ich udziałem - w dość długiej już historii tego konfliktu -ze strony tych martwych - jedynie przecież - "przedmiotów".. (dane wywiadu już od dłuższego czasu prawie jednoznacznie wskazywały że tzw.drony i całe to mydlenie oczu to zwyczajnie sprawka tych cholernych "sztucznych inteligentnych"(jak ich nazywano zresztą nawet w oficjalnych raportach) - a swoją drogą jak te zupełnie przecież martwe (w jego własnym najszczerszym mniemaniu) sztuczne i tak właściwie to nie wiadomo <co> - może tak długo opierać się MOCY takiej DOSKONAŁEJ i wszechmocnej rasy jak MY - NIEZWYCIĘŻENI NAKAI??!!!



Young - a pełnił obecnie funkcję właściwie oficjalnego przedstawiciela Ziemi - coś w rodzaju nawet może tymczasowego ambasadora - do utrzymywania kontaktu z Dominium Errańskim - spoglądał w przestrzeń przez wielką oszkloną galerię tarasu widokowego monstrualnej stacji kosmicznej Erran orbitującej nad ich tzw."pierwszym światem" (tzn.tym na którym kiedyś zamieszkała pierwsza alterańska załoga "Destiny"
- na dokujący właśnie najnowszy nabytek floty federacji ziemskiej - zmodernizowany i zbudowany niemal od samych podstaw starożytny projekt okrętu Pradawnych typu Aurora - był to pierwszy z serii nowych ziemskich pancerników który nosił dumną nazwę dawnego okrętu flagowego admirała Nelsona z czasów bitwy pod Trafalgarem - VICTORY.

Obecnie mianowany jednogwiazdkowym generałem Young nie tak znowu dawno był na Ziemi(właściwie to raczej jedynie po to by odebrać swój zasłużony awans za udaną misję przejęcia Destiny)- ale tylko dość krótko i właściwie potraktował to tylko jako zwykły urlop - stwierdzając - i chyba już ostatecznie - że właściwie obecnie nic go tam już nie trzyma i woli to co ma tu i teraz - czyli T.J.(ona również postanowiła zostać-być może ciągle miała nadzieję na odnalezienie swojej zaginionej córki-cóż Atlantis poleciał tym 'tropem'-jednak może miała nadzieję że to właśnie Destiny się to uda..) i oczywiście swoją nową pracę TUTAJ - i jaka ona by zresztą nie była (a na razie przecież nie była taka 'zła'-ot wysyłał kogoś do jakiegoś zadania współpracy z Erranami lub dyktował oficjalne odpowiedzi na ich kierowaną do jego biura korespondencję lub zajmował jakieś niezobowiązująco stanowisko w tej czy innej aktualnej sprawie-czyli właściwie nic konkretnego - i na razie właściwie to mu odpowiadało - no a jak 'odremontują' Destiny to wtedy zobaczymy - i czy w ogóle zaproponują mu jego dowództwo - wtedy dopiero zastanowi się nad tym - a teraz jakoś nie specjalnie tęsknił do jakiś tam nowych 'przygód' a można powiedzieć że te wcześniejsze były chyba robione na prawdziwego "wariata" - cała ta desperacka ucieczka,równie improwizowana walka i że w końcu wyszli z tego wszystkiego w jednym kawałku to przecież prawie że czysty cud) lub też nie okazała się być w nieznanej przyszłości - to i tak jest to chyba lepsze od tamtego co pozostawił na Ziemi już raczej na zawsze za sobą.
- Ci na Ziemi - pomyślał z sarkazmem - nigdy nie okazywali wystarczającej wyobraźni i chyba też nigdy się nie zmienią - przecież nieporównanie więcej można zyskać posługując się metodami zręcznej dyplomacji i pomysłowej taktyki niż jedynie brutalnej siły - no i jeszcze przysłali jakiegoś 'dużego' i zapewne dość 'niewrażliwego' dupka na jego pokładzie w ramach "kompleksowego" wyposażenia.. - skrzywił się z dezaprobatą - a więc niestety zapowiada się to dość nieprzyjemnie i to najwyraźniej już od samego początku.. - po czym z nieukrywaną niechęcią a jednak dość szybko i ze zwykłym wojskowym 'wytrenowanym' zdecydowaniem odwrócił się w kierunku drzwi wychodząc na powitanie przybyłych - i spotkać się z Jack'em O'Neillem który miał już tam czekać na niego by razem 'odebrać' przybywających właśnie gości.


O'Neill był coraz bardziej zniecierpliwiony przebiegiem odprawy. Niby Ziemia mianowała go autonomicznym zarządcą nowych terytoriów, a tu nagle przysyłają kogoś kompletnie nowego z zapewne aż nadto "wyraźnymi zaleceniami"(a jak zwykle miał własne zdanie na ten temat - i jak dla niego było raczej oczywiste że opinia ta jest raczej niekoniecznie 'pozytywna'smiley które - jak mu się wydawało - mają się absolutnie nijak do obecnej - co by nie powiedzieć - dość delikatnej czy też równie skomplikowanej sytuacji..

- Dobra - stwierdził niby to spokojnie tylko na 'rozgrzewkę' - więc zanim zaczniemy robić w tej galaktyce sporą rozwałkę i tym samym duże zamieszanie - tu odwrócił się w stronę na Krugera - który teraz zwrócił swoją jakby martwą twarz w jego stronę - i znowu jak dawniej wszystko wymknie się nam spod kontroli - to może TERAZ (to wyraźnie zaakcentował w charakterystyczny zresztą dla siebie sposósmiley JEDNAK WARTO wykorzystać dopiero co zdobyte przez nas informacje wywiadowcze i posiadane dotychczasowe dane badawcze naszych 'sojuszników na temat technologii telepatycznej Nakai - bo ich statki to głównie przecież żywe konstrukcje 'nadbudowane' tylko sztucznymi materiałami - więc zamiast walczyć z nimi w otwartej bitwie - a przecież dobrze wiemy że jesteśmy chwilowo(tu się uśmiechnął na swój własny sposób-czyli pół na pół ironicznie i jednocześnie zawadiacko) niestety wielokrotnie słabsi - a więc zgodnie z ostatnimi danymi naszego zwiadu wiemy gdzie spodziewać się ich koncentracji przed ostateczną ofensywą na terytorium Errańskie - teraz spojrzał na Scotta który niedawno wrócił z jednej zresztą już z wielu podobnych misji które temu właśnie służyły - można by spróbować "dostroić" się do tych ich 'przekazów'(statki Nakai porozumiewały się podobno również jakimś rodzajem łącza mentalno-wymiarowego) a wtedy może uda się nam w jakiś sposób przejąć kontrolę nad nimi.. - na a właśnie w tym celu spróbujemy 'skorzystać'(znowu zrobił jedną ze swoich 'min'smiley z dotychczasowych "osiągnięć" w tej dziedzinie naszych 'drogich' (tu niby się uśmiechnął czy tylko skrzywił z wyraźnym przekąsem) trochę może trochę 'sztucznych' ale jednak przecież jakże 'cennych'(tu chyba już nie trzeba wspominać jego wyrazu twarzy w tej właśnie chwili smiley) 'sojuszników' a rozpoczętych zresztą nawet już dosyć dawno(z Nakai Alteranie mieli 'na pieńku' już tysiące lat temu-to stara i zresztą niestety już dość zaawansowana rasa) przez ich i co tu dużo mówić - także naszych - szanownych poprzedników Alteran...

- Ok. Dowództwo na Ziemi dość dobrze rozumie pański punkt widzenia - Kruger wstał i zwrócił się nie bezpośrednio do Jac'ka ale do wszystkich zebranych - i właśnie po to mnie przysłało żeby wreszcie przestał pan dokonywać samodzielnie i bez jakiejkolwiek koordynacji czy współpracy tych swoich w każdym przypadku dość wątpliwych "cudów" a zdał się po prostu też trochę na innych..
- Niech pan mnie źle nie zrozumie - od razu zastrzegł się - pańskie kompetencje pozostają na razie(tu wydął lekko wargi) bez zmian - ja dowodzę tylko jednostkami floty - ale do mnie i jedynie do mnie należy każdorazowa decyzja lub zgoda na ich użycie w celu ewentualnego wsparcia naszych sojuszników ale tylko w rzeczywiście krytycznej sytuacji - a tym samym oczywiście obrona - nawet tutaj - żywotnych interesów Ziemi - jednak jeśli pańskie działania przyniosą efekt odwrotny do zamierzonego - rozumie pan że dowództwo nie będzie tym bardzo 'zachwycone' - otrzymałem wyraźne instrukcje ograniczenia się jedynie do absolutnie niezbędnej obrony i unikania wszelkich ryzykownych 'akcji' których niepożądanym wynikiem może być sprowokowanie przeciwnika - proszę również zauważyć że ten zespół ziemskiej floty który znajduje się obecnie pod moimi rozkazami(tu się wyraźnie dumnie 'wypiął'smiley) może być po prostu stracony a przyjdzie wtedy czas kiedy Ziemia będzie go akurat potrzebować.. - na razie Nakai tylko 'kąsają' i to jedynie naszych - jak sam pan to przyznał - raczej dość odległych 'krewnych'(a tu sam skrzywiłł się z wyraźnym dystansem) - więc chyba nie ma co wylewać zbyt wielkich krokodylich łez nad tym faktem..



W sporej sferycznej transjonowej mgławicy - ukrywał się zespół skoczków z jednym specjalnie przystosowanym promem zmodyfikowanego niedawno typu "Orion".
Komandor Scott i kapitan Greer mieli jak zresztą niemal zawsze nieco odmienne zdania co do swojej roli w zaczynającej się dopiero akcji.
- No nie wiem - z tym 'udawaniem' transportowca energetycznego Nakai przez nasz prom - uważam że ta cała mistyfikacja może być w każdej chwili przez nich odkryta a wtedy nie tylko koniec z nami ale też i całą resztę może zwyczajnie szlag trafić.. - zaczął jak zresztą zwykle trochę sarkać - Greer - według mnie akcja w starym dobrym stylu na 'niewidzialnych' kilku skoczkach, mały abordaż na pokładzie i to powinno raczej 'nieźle'(tu skrzywił się w swoim niby 'uśmiechu'smiley załatwić sprawę czyli szybko,zdecydowanie i po problemie.. - Greer widział zawsze - a już szczególnie swoje pomysły - w niemal wyłącznie różowych kolorach
- Dobra - jeśli nawet byś zdobył w końcu ten statek - chrząknął dość znacząco Scott - to co by nam właściwie z niego przyszło? - my musimy go naprawdę KONTROLOWAĆ - a nie zrobić zwykłą demolkę jak słoń w składzie porcelany - czyli spróbować ZAPANOWAĆ nad jego mocno 'telepatyczną' załogą - no i skorzystać do tego celu z nowego sprzętu(trasmiterów pola psi) - choć wiem że mu nie ufasz - ja zresztą również nie jestem tak do końca do tego przekonany, ale przecież musimy wykonywać rozkazy - a w tym przypadku samego Jacka O'Neilla - a ja mu chyba trochę ufam - wiec może i ty trochę powinieneś - który został dostarczony przez naszych niewątpliwie dość zaawansowanych sztucznych sojuszników - a ONI(Nakai) nie mogą nawet zdawać sobie sprawy że TUTAJ w ogóle jesteśmy.. - więc wszystkie 'pirackie' akcje niestety już z góry odpadają - więc lepiej przyzwyczajaj się trochę bardziej do tych naszych nowych 'hełmów' blokujących twoje myśli od naszych 'sztucznych' bo jeszcze komuś 'przypadkiem'(przybrał trochę bardziej oficjalny ton) zdradzisz co tak mocno kombinujesz.. - podsumował tą raczej ich 'zwykłą' dyskusję Scott


Scott prowadził już chyba ostatnią 'oficjalną' odprawę przed akcją - wydawało się że wcześniej omówili już chyba wszystkie - oczywiście włącznie nawet z tymi 'nieprzewidzianymi' wariantami rozwoju potencjalnych wydarzeń..

- Spoko luz - odezwał się 'private'(dość młody ale chyba i dość ambitny 'sierściuch'smiley Ramirez - szefie no a jak tamci zwyczajnie zmienią te swoje 'psycho kody' do ichniej 'teletransmisji' - to wtedy chyba zobaczą nasze odsłonięte tyłki.. - i do tego zrobił oczywiście dla 'podkreślenia' 'ogromnego' znaczenia swojej tezy dość głupawą 'minę'

Scott zdecydował teraz 'grać' otwarcie i wyłożyć wszystkie(nawet te prawdopodobnie cokolwiek trefne) karty na stół - czyli nie ukrywać niczego - w końcu tamci a ja wraz z nimi wystawiamy się na zwyczajny 'odstrzał' - ryzyko jest przecież oczywiste ale czy zresztą istnieje jakaś alternatywa do jego podjęcia? - w każdym razie on jej teraz po prostu nie widział

- Ok - jeśli ktokolwiek trzęsie zbyt mocno swoim tyłkiem - to oczywiście właśnie teraz jest najlepszy moment by się wycofać - i absolutnie nikt nie będzie miał o to pretensji ani tym bardziej nie będzie wyciągniętych żadnych konsekwencji - najwyżej dostaniecie trochę 'spokojniejszy'(i wyraźnie się starał by nie zabrzmiało to jak jakieś zdystansowanie do kogokolwiek czy czegokolwiek) przydział - a ryzyko całej tej imprezy jest oczywiście bez kitu całkiem 'kosmiczne' - i po prostu odlecicie stąd jednym ze skoczków z powrotem prosto do 'mamusi' - i tu jednak nie mógł sobie odmówić tego małego 'dodatku' - co stwierdził jednak uśmiechając się - ale chyba tylko dla zachowania jakiegoś 'pionu' bo doskonale pamiętał kiedy jeszcze nie tak niedawno sam był przecież zupełnie 'nieostrzelanym' i całkiem zielonym porucznikiem - i to jak sama konieczność zwykłego przeżycia rzuciła go wprost niemal w same objęcia śmierci - ale przecież wtedy dał zwyczajnie radę(tak właściwie to miał fuksa i tyle) - no a ci tutaj niby właściwie czym się tak od niego różnili? - przecież niektórzy mieli już nawet całkiem konkretne doświadczenie - czego o nim wcześniej nie można było powiedzieć.. - owszem uśmiechnął się ale właśnie z tego właśnie powodu tylko bardzo nieznacznie i raczej całkowicie niezbędnie dla swojej pełnionej funkcji dowodzącego całą akcją - musi chyba przecież dawać jakiś przykład samym sobą? - inaczej zwyczajnie 'zdechnie' motywacja a tym samym i ten cały - nie ukrywał tego nawet przed samym sobą - raczej chyba dość 'dęty' plan..

- A odpowiadając bezpośrednio na to pytanie - zwrócił się teraz zdecydowanie do pytającego i jednocześnie do wszystkich - to po prostu nie mam pojęcia - przecież zanim nawet teoretycznie zdążymy się 'przestawić' na te ich nowe kody - tamci i tak pewnie już zorientują się co jest grane.. - no tak - potwierdził to na koniec tego swojego krótkiego 'wykładu' - to się nawet zgadza, potrzeba nam i to nawet cholernie dużo prawdziwego szczęścia by się to udało i to najlepiej takiego bez żadnych przerw.. - tu uśmiechnał się lecz już zupełnie inaczej niż poprzednio..


Niedługo potem odbyło się spotkanie ale już w raczej dużo mniejszym składzie a mianowicie zaimprowizowany 'sztab'
tej akcji czy też 'operacji' czyli tylko sam Scott i dowódcy zespołów specjalnych (odpowiednik drużyn SG) czyli Greer i
James.
- Wiem że każde z was chciało by pewnie iść jako pierwsze - Scott popatrzył znacząco na również dość ambitną
James - która była już kapitanem czyli tylko jeden stopień niższa rangą od niego samego i na co najmniej równie
'ambitnego' a właściwie jak zresztą prawie zawsze narwanego chorążego Greera..
- Doskonale wiecie że do mnie należy decyzja który zespół będzie pierwszorzutowy a który wspomagający - a
przecież podczas samej akcji łatwo możecie i tak właściwie zamienić się rolami gdy trzeba będzie udzielić sobie
wsparcia - więc chyba nie ma się po prostu o co spierać.. - podniósł wcześniej rękę bo oczywiście James chciała
coś wyraźnie powiedzieć - ale oczywiście i tak nie mógł jej już powstrzymać - i co raczej dziwne Greer był nad wyraz spokojny..

- No jasne - zaczęła James - Greer musi się 'znowu' wykazać, więc na pewno jego znowu wybierzesz, a nie mnie - z oczywistą
wyższą rangą - tak z wyraźnym przekąsem usiłowała przeforsować swoją - a wydawało się jej to oczywiste - że 'najwłaściwszą'
kandydaturę do tej 'roli' - w końcu to "tylko" - kontynuowała już bez żadnego skrępowania (i przy tym charakterystycznym dla siebie tonem)
jakiś tam jedynie tylko zwykły chorąży - wydęła trochę pogardliwie wargi - a przecież to dla Ronnie'go raczej dużo za mało i musi się jeszcze trochę wykazać.. - głośno prychnęła niby śmiechem a niby trochę gniewnie

Scott widząc że Greer niespecjalnie się kwapi do zabrania głosu i widząc przy tym jego dość pewną siebie minę -
pomyślał - no i znowu zwala wszystko na mnie - przecież wreszcie kiedyś mógłby mi trochę pomóc - a właściwie dlaczego
mam wysyłać go jako pierwszego? Może to on powinien 'ratować' James a nie odwrotnie? - Cholera - myślał - nigdy nie
chciałem dowodzić czymkolwiek a tym bardziej użerać się o czyjeś pozorne czy tylko chwilowo niezaspokojone
ambicje czy tylko zwykłe pragnienie jakieś tam sławy czy chwały..
- A więc dobra - dodał już po chwilowym zastanowieniu - a wydawało mu się że znalazł wreszcie jakieś rozwiązanie tego dość
kiepsko zapowiadającego się na przyszłość małego lecz raczej niemożliwego do po prostu zbagatelizowania rodzaju konfliktu
ambicji swoich ludzi czyli czegoś na kształt 'węzła gordyjskiego' - więc prawie wyrzucił to z siebie z wyraźną ulgą

- Greer pójdzie teraz pierwszy a ty - zwrócił się do James - najbliższym następnym razem na który - a miejmy
przynajmniej taką nadzieję - nie będzie trzeba zbyt długo czekać.. - a potem oczywiście znowu na 'przemian' - czy to rozwiązanie
wreszcie wam odpowiada? - zwrócił się teraz z kolei wyraźnie retorycznym i podniesionym tonem do obojga swoich dość
'antagonistycznie' nastawionych do siebie i swoich obecnych funkcji - podwładnych.. - a oczywiście jeśli Greer się teraz 'wyłoży'
to nawet szybciej.. - dorzucił przy tym już lekko złośliwie czy 'tylko' żartobliwie i prowokująco(a co-pomyślał-może to go wreszcie
zdoła trochę obudzić..) - i tu oczywiście Greer wcześniej prawie śpiący i niemal osuwający się w dół po ścianie, teraz prawie wyskoczył
w górę..
- Niby to Ja i Moi Ludzie Mamy Nie Dać Rady?! - przy tym wyraźnie i przez zaciśnięte lekko zęby - akcentował powoli
poszczególne sylaby - wam to się już od tego wszystkiego trochę pomieszało.. - podsumował jakby wyniośle i przy
tym z widocznym - jakby żuł starą gumę - mocnym niesmakiem - po czym faktycznie zrobił gest jakby chciał - czyli tą
nie istniejacą gumę - zwyczajnie po prostu wypluć..


Major Laura Cadman - obecny oficer bezpieczeństwa misji(a także doświadczony ekspert od obcej
technologii) - przestawiła obydwa kamienie równolegle do siebie umożliwiając tym samym transfer
obydwu świadomości.

Na "Orionie" miał się właśnie pojawić sam generał Jack O'Neill - w prawie że własnej "osobie"..
Scott stał obok i po jego minie chyba było całkiem wyraźnie widać że być może nie jest tak bardzo tym
zachwycony - i właśnie tak sobie myślał - właściwie na co ta cała inspekcja - przecież i tak mamy łączność
poprzez strumień cząstek podwymiarowych - sprzęt zresztą przekazany przez Errę - więc po co to wszystko? -
dopiero co przecież dali(czyli zaufali) mi zupełnie samodzielną misję żeby teraz to odbierać? - bo niby po co
czterogwiazdkowy generał by się sam tu fatygował jeśli nie dla czegoś naprawdę na serio?
Prawie "każdy" przecież słyszał o historii SG-1 i roli w całym programie Stargate J.O'Neilla - Matthewsam
sam był właściwie jego 'fanem' - chciał być chyba taki sam i może również dokonać tego co on - wczesniej
w szkole lotniczej nie bardzo się przykładał do nauki bo jako niestety sierota był tam wysłany niejako bez
własnego wyboru -jednak kiedy dowiedział się o programie Stargate(tzw.pocztą pantoflową - właściwie
plotki-ale też sporą famę jaka już wtedy otaczała wielu uczestników programu SG) wziął się wtedy solidnie
do nauki i dopiero co po ukończonej szkole zgłosił się na ochotnika a po selekcji został przyjęty do
programu Ikarus jako pilot rezerwowy lotniczego personelu pomocniczego tej bazy)
Tak chyba szykuje się coś większego niż poprzednio chcieli ujawnić - czuł że ta cała misja niby tylko
"dywersyjna" ma tzw.drugie dno które było zresztą całkiem nieźle ukrywane do tej pory.

- Ok - jeśli przylatuje tu tylko by nam pomóc - to przecież nie ma w ogóle sprawy - a jeśli chodzi o samo dowodzenie misją - to za ewentualne niepowodzenie misji wiadomo kto teraz odpowie - bo przecież nie on sam - a to mu już jak najbardziej "pasowało".. - poza tym był zwyczajnie ciekawy prawdziwej współpracy z samym O'Neillem(bo same odprawy na Errze to przecież co innego) - może więc nie będzie tak znowu źle... - pomyślał już w jakby trochę lepszym nastroju


- Witamy na pokładzie sir... - jak pańska "przejażdżka"? - Mattchew starał się być uprzejmy dla nowo przybyłego "gościa" a de facto przecież swojego własnego szefa..
- Dobra - chyba jakoś na razie dam radę.. - mruknął niezbyt wyraźnie(jakby bolały go zęby smiley ) Jack usiłując przyzwyczaić się do nowej "roli" czyli innego ciała - dość uważnie rozglądając się przy tym wokół - a tak jakby co to po co te całe formalności? - jestem przecież Jack - mamy ze sobą współpracować więc tak chyba będzie trochę prościej...
- W porządku - odezwał się nieco tym zaskoczony Scott - ja bynajmniej nie mam nic przeciwko temu.. - bąknął 'na szybko' i trochę przez to raczej mocno niepewnie
- Matt powiem ci o co tu chodzi - powiedział spokojnie Jack - też przestaniesz podchodzić do tego tak na 'sztywno' - nasza misja jest zbyt cholernie istotna by ją rozwalić przez jakieś głupie formalności i tym samym nawet tylko "przypadkowy" brak wzajemnego zaufania - mówiąc więc krótko - zastawiamy w tej grze po prostu nasze własne głowy - a żeby mimo wszystko było wam trochę raźniej ja także postawiłem na to swoją...
- Zróbmy więc porządną odprawę ze wszystkimi za jakąś godzinę - ok? - zaproponował Jack - może tymczasem trochę się przyzwyczaję do tej swojej "nowej" powłoki..
- Tak jest sir.., ups... to jest właśnie chciałem powiedzieć Jack.. - zawsze chciałem cię lepiej poznać a o samej współpracy to nawet nie myślałem że będę miał w ogóle do tego okazję.. - dla mnie i dla nas to prawdziwy zaszczyt - i jesteśmy przecież wśród samych przyjaciół..
- Cieszę się że to właśnie powiedziałeś - bo czeka nas dość trudna przeprawa - ale dlaczego nie mielibyśmy dać rady w takiej dobrej kompanii jak nasza? - dodał już ze śmiechem i na wyraźnym luzie(zresztą ogólnie z tego znanym smiley) Jack - który wydawało się że tym samym jakby właśnie wskoczył(czy tylko chwilowo czy może już na stałe?) "na konia" czyli swojej formy z czasów dawnych wypraw SG-1...


Wokół stołu konferencyjnego siedzieli(w różnych pozach-np.Greer zdawał się liczyć wyobrażone przez siebie dziury w ścianie..),a oprócz Greera byli jeszcze Cadman,Scott,James,dr Park i oczywiście sam O'Neill.
Właśnie Scott się wtrącił
- No właśnie - my jesteśmy chyba gotowi - tu spojrzał kątem oka na James i Greera - ale raczej chcielibyśmy
wreszcie coś wiecej wiedzieć czy to ma być tylko krótki skok czy jakaś dłuższe zwiedzanie z raczej nieokreślonym celem..
- W porządku - odezwał się O'Neill - jak może niektórzy się domyślają - nasi sojusznicy nie są znowu tak "pewni" jak można by sobie tego życzyć - wydął lekko usta - a w dużym skrócie wywiad psi nieprzyjaciela próbuje infiltrować źródła wewnątrz 'szeregów' naszych drogich sojuszników..
- Czy to znaczy że też wiedzą coś o naszej misji? - trochę zaniepokojona ni to stwierdziła czy też zapytała Park - pełniła funkcję eksperta od obcych a właściwie doradcy misji
- Spokojnie - nie jest jeszcze tak źle - z tego co mi oczywiście wiadomo - natychmiast spróbował uspokoić wszystkich O'Neill - ok ja później powiem więcej - a teraz niech wam nieco wyjaśni sytuację major Cadman
- proszę bardzo - wskazał na nią oddając jej głos
- Dziękuję - zaczęła - faktycznie nie tak znowu długo zaczęliśmy badać tę konkretną technologię - ale doświadczenia obejmujące różne techniki psi były już od naprawdę dawna prowadzone na Ziemi i mamy całkiem sporo w tym zakresie do powiedzenia..
- Oczywiście - kontynuowała - nie będziemy posługiwać się ludźmi czyli jakimiś cywilami - było by to pewnie nieefektywne,niebezpieczne i pewnie zawodne - ale dzięki uprzejmości erran udostępniających nam sprzet i naszym programistom i naukowcom mamy technologię emulującą potrzebne właściwości mentalne - jak wiecie bo już trenowaliście z tego 'przenośną' wersją - hełmy psi powodują nabycie umiejętności typu telepatia,telekineza i zdalne postrzeganie... - przy tym jesteśmy oczywiście żołnierzami i znamy ryzyko - więc angażowanie do tego cywilów było by raczej niecelowe..
Greer oczywiście nie mógł się powstrzymnać od drobnej uwagi
- No na króliki doświadczalne to nasze facjaty są chyba wystarczająco przystojne.. - tu się rozjarzył szczerzac
przy tym bezczelnie swoje dość białe zęby
- Greer zachowuj się z łaski swojej przy naszych drogich damach jeśli dla ciebie generał O'Neill to trochę za mało.. - spróbował jakoś przywrócić go do pionu Scott
- Spoko, czy ja w ogóle coś mówiłem? - jakby wyłącznie 'niewinnie' i dość szybko wycofał się Greer
- Tak więc skończyłam - Cadman zdawała się być niewzruszona tym małym incydentem(jej twardy charakter dał się zresztą dość dobrze we znaki onegdaj Mckayowi..smiley ) i podjęła zupełnie spokojnie na nowo - na taktycznej wersji sprzętu z którym już zdążyliście się zresztą zapoznać - kontynuowała - lecz mamy również coś nieco "większego"- tu lekko się skrzywiła w nikłym półuśmiechu - o czym nie byliście dotychczas informowani - a własnie teraz mój zespół "badawczy" (a w istocie wywiadowczy) kończy pewien projekt.. - powiedziała dość oględnie - Cadman wspomniała tu o sgt Rybac'ku,lt Henrym i cpt Veill czyli swoich współpracownikach którzy dotąd siedzieli zamknięci w 'swoim' sektorze statku - nie zjawiając się nawet we wspólnej stołówce-mesie podczas posiłków - widać najwyraźniej do tej pory byli czymś dość mocno zajęci..

- Dzięki Lauro za to - O'Neill dał znak Cadman że chce właśnie teraz coś dodać od siebie - więc chyba pora żebyście się w końcu dowiedzieli o co tu właściwie chodzi czyli po jakiego diabła (podkreślił to dość "subtelnym"- czyli jak tona ćwieków - żartem - czyli w swoim 'normalnym' smiley stylu) - pchałem się tu do was - i jak by to powiedzieć - chyba wychodzi na to że tak jakoś 'osobiście'..
- A więc samo przejęcie transportowca mentalnego to tylko pierwszy etap tej całej ofensywnej "operacji" - podjął dość wymownie - i chyba mogę już właśnie tak powiedzieć - naszej wspólnej misji, bo ja jakoś nie zamierzam tego przegapić czy sobie tak zwyczajnie darować *- a wam też zapewne przyda się raczej każde wsparcie..
- Przechodząc do konkretów - zmienił ton na bardziej oficjalny - to jak twierdzi wywiad w polu psi naszych sojuszników czyli po części analiza ich transmisji, Nakai chyba mają swoje słabe miejsce - ich cała dystrybucja energii mentalnej czyli podstawa funkcjonowania zależy od pierwotnego procesora psi - czyli coś jak serwer-rdzeń dla sieci danych.. - chyba wystarczy że go dostaniemy a reszta powinna u nich się zwyczajnie posypać lub w najlepszym razie będą bezbronni jak dzieci we mgle.. - to ostatnie dodał rozpierając się wygodnie w swoim fotelu i oczywiście uśmiechając się przy tym dość szeroko a może nawet jakby trochę błogo.




koniec odcinka - napisy,muzyka


* rzeczywiste motywacje Jack'a będą wyjaśnione nieco później



ciąg dalszy w następnym odcinku - odcinek "Breakdown"(Załamanie) będzie po nim





uwaga - pewne akcenty,elementy fabuły w tym nawet jednostkowe już rozpoczęte wątki mogą ulec zmianie niezależnie od czasu i miejsca akcji - za niezawinione utrudnienia w odbiorze - z góry przepraszamy smiley

ok, już na dniach będzie nowa treść - a opóźnienie jest spowodowane tym że dość nowa tematyka wymaga opracowania "nowych" założeń merytorycznych dotyczących funkcjonowania danych ras ich historii,technologii itp. - po prostu by wszystko było zgodne ze sobą itd.

ps.to akapit wyżej już nieaktualne,bowiem opracowanie nowych koncepcji zostało właśnie ukończone.. smiley
pozdrawiam wszystkich czytelników


"Prawda jest dziwniejsza niż fikcja"
Edytowane przez rick dnia 27-04-2017 17:31
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Zegar
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Logowanie
dungeons and dragons
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
TV StarGate
dungeons and dragons
 
powrót transmisji TV Stargate(2x click on field=full screen) - w razie czego link do serialu bez limitu: http://alltube.tv/gwiezdne-wrota-wszechswiat - miłego oglądania
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Shoutbox
dungeons and dragons
 
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

rick
29 wrzesień 2016 08:53
tv stargate w wersji pl

rick
19 maj 2016 14:25
tv stargate w wersji ang

stargateag1988
01 luty 2015 14:17
Ok

rick
01 luty 2015 13:21
Gwiezdne wrota na Salis(planeta) zostały skopiowane(z tych na Atlantis) podobnie jak wcześniej prom który powrócił z Edenu...

rick
01 luty 2015 13:16
ok później zrobię linka z obrazkiem do tych stron FB Pewnie z jednaj da się trafić do innych)a usunę z boxa

stargateag1988
01 luty 2015 13:09
3) https://www.facebook.com/
pages/Stargate-reactivati
on/266139256886281 https://www.facebook.com/
media/set/?set=a.26614181
0219359.1073741828.266139
256886281&type=3


stargateag1988
01 luty 2015 13:09
1) https://www.facebook.com/
groups/stargatescripts/?f
ref=ts 2) https://www.facebook.com/
groups/stargate.polska/?f
ref=ts 3) https://www.facebook.com/
pages/Stargate-reactivati

stargateag1988
01 luty 2015 13:08
dowiedziałem się na mojej grupie Gwiezdne Wrota - POLAND - STARGATE, na waszej stronie nick: stargateag1988 1) https://www.facebook.com/
groups/stargatescripts/?f
ref=ts 2) https://www.fac


stargateag1988
01 luty 2015 13:08
na fanpage Stargate Reactivation - około 4000tyś ciekawych zdjęć - to wszystko na facebooku. Proszę o kontakt z Andrzej Gbur zdjęcie z pucharem, albo gg 1986885/skype andrzejg998. O tym portalu dowied

stargateag1988
01 luty 2015 13:07
Zapraszam do współpracy i do grupy Stargate Fan Scripts, są tam moje pomysły dla nowych sezonów, SG1/SGU/SGA, poza tym zapraszam jeszcze do grupy Gwiezdne Wrota - POLAND - STARGATE oraz na fanpage Sta

rick
28 grudzień 2014 20:22
SGA NM - nowa rasa obcych jest przyjazna czy będzie miała jednak inne plany wobec Atlantis? okaże się to wkrótce smiley

rick
26 październik 2014 15:54
DO ANKIETY Obeliski (jak ten na Edenie) i struktura sygnału nakładają się na siebie tworząc rodzaj mapy-tyle że jej większość nie leży w jednym universum..

rick
26 październik 2014 15:49
SGA NM: Drużyna Bravo budzi się do życia... smiley

rick
04 październik 2014 18:08
nowe zespoły SG zmierzają do swojego celu umiejscowionego w centrum terytorium Nakai..

rick
05 czerwiec 2014 21:02
jakoś tak na dniach coś już chyba jednak będzie - tylko dopisać,dopracować itd

rick
05 czerwiec 2014 20:52
..ale pomysły aka "zewnętrzne"(czyli od innych) również nadal mile widziane itp smiley

rick
05 czerwiec 2014 20:47
w końcu klaruje się koncepcja następnego odcinka SGU po dłuższej przerwie aka "technicznej".. smiley

rick
14 kwiecień 2014 20:27
a może ktoś chciałby 'pociągnąć' KSGU? Ja oferuję szkielet fabuły,konsultacje i pomoc edycyjną,ok? smiley

rick
14 kwiecień 2014 20:24
Chyba dla nikogo nie jest tajemnicą ponowne włączenie się "Destiny" do akcji.. smiley ot taki drobny spoiler smiley

rick
14 kwiecień 2014 20:20
Co słychać Przemek? pozdro smiley

Archiwum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Gateworld.net ; StargateCentral ; SG World expanded universe
dungeons and dragons
 
StargateCentral
nowa powiązana strona już w dość zaawansowanej formie - http://www.sgworld.vv.si/ technologia,historia i przyszłość,nowe spojrzenie na universum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stwórz własną kontynuację universum StarGate!
dungeons and dragons
 
link do "Kontynuacja SG" na twitterze
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ankieta
dungeons and dragons
 
Jaki główny wątek/i powinien się zaznaczyć w dalszej treści 4 sezonu SGU?(lub 1 ANM) - a więc czy(poniżej to potencjalne propozycje, z nich dopiero powstaną te zastosowane w fabule):

- akcja powinna dotyczyć Ziemi(np. kampanii z Lucian),lub innego zagrożenia

- powinno dotyczyć Alteran(np.deascendowanych) ich "powrotu" itp.

- mieć związek z zagadką sygnału i nową tajemnicą

- natrafić na wyraźny trop prowadzący do superobcych (jak kiedyś trafiono na ślad Atlantydy-odcinek typu Quest)

nie zgadzam się z żadną propozycją-moim zdaniem to jednak powinno być coś innego-przedstaw np.na forum własny pomysł

to ankieta dotycząca SGU czy ANM - bo w końcu nie wiem?! - odp.: a którego twoim zdaniem powinno dotyczyć? może obydwu jednocześnie..?(big crossover)

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stargate Wiki
dungeons and dragons
 
Pomóż tworzyć potrzebne strony na Stargate Wiki http://pl.stargate.wikia.com/wiki/Specjalna:Potrzebne_strony
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
JUŻ JEST NA FACEBOOKU - Strona o Kontynuacji SGU i SGA
dungeons and dragons
 
najnowsze zdarzenia w universum kontynuacji SG
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ostatnio online
dungeons and dragons
 
rick 3 weeks
StevenSOYMN33 weeks
ErnestBor33 weeks
GeraldHok33 weeks
GeorgeHuG33 weeks
RichardSoype33 weeks
GilbertSip33 weeks
Maynardzer33 weeks
Stephenphilm33 weeks
EdwardHiz33 weeks
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Nowa strona o Universum StarGate w której można edytować wszelkie dostępne treści(projekt wiki)
dungeons and dragons
 
dzięki twojemu udziałowi może być jeszcze lepsza
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Facebook Like Button-uwaga trzeba być tam zalogowanym
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Świetna strona o universum SGU z Australii [ENG]-serdecznie polecam!
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Galeria SF
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Forum o tematyce supernatural i nie tylko - wiele ciekawych i intrygujących tematów
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka-serial "Kosmos"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
newsy ze świata filmu
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stargate: Infinity S01E01 "Decision" [PL]
dungeons and dragons
 
Akcja serialu toczy się 30 lat po pierwszym otwarciu wrót w SGC. Tajemnicze stworzenie Draga zostaje odkryte w starożytnej egipskiej mumii. SGC chce odesłać je na rodzinną planetę, ale jest ono ścigane przez obcą rasę i łowców nagród. Weteran programu Gwiezdnych Wrót Gus Bonnera, opiekun czterech kadetów z Akademii Stargate i tajemniczy obcy zostają zdradzeni i niesłusznie oskarżeni o zdradę, co uniemożliwia im powrót na Ziemię. Bohaterowie odkrywają nowe światy i kultury, muszą również odnaleźć inną drogę do domu.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stargate: Infinity następne odcinki
dungeons and dragons
 
poniżej znajdują się kolejne odcinki[ENG] - wciśnij tytuł epizodu przy danym odcinku
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
REKLAMA Zwyczajny Koci Świat-strona o domowych kotach
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Copyright by rick partnership co.
wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały na stronie są oryginalną treścią a inne odniesienia są linkami do zewnętrznych stron za których działanie oraz zawartość nie bierzemy odpowiedzialności.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie