dnd, d&d dungeons and dragons
 
prawdawoczy.tnb.pl
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d MENU dungeons and dragons
 
PRAWDA JEST WSZĘDZIE NALEŻY JĄ TYLKO ODNALEZĆ ˇ Strona Główna ˇ Forum ˇ Artykuły ˇ Newsy ˇ Kinoteka ˇ Galeria ˇ Linki ˇ Szukaj ˇ Chat
 
isa, dnd.rpg.info.pl

dnd, d&d
Nawigacja
dungeons and dragons
 
Strona Główna
Forum
Artykuły
Kinoteka
Galeria
Linki
FAQ
Regulamin
Chat
muza-mp3
Videoteka
"DESTINY NEWS NETWORK"-ARCHIWUM
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Teraz Nowe Superkino na żywo!
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Bieżący odcinek SG ANM: S01E05 "Hard Way Back"(cdn wkrótce)
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Bieżący odcinek SGU NC: S04E02 "Ribbon of stars", wkrótce odcinek "Breakdown"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Na Forum
dungeons and dragons
 
Najnowsze Tematy
SGU S04E02 "Ribbon o...
ANM S01E05 - "Hard W...
Drobne pomysły i ide...
SGU S04E01 extension
SGU S04E01 - New Beg...
Najciekawsze Tematy
Drobne pomysły i ... [40]
Wątpliwości czy p... [10]
Moja Teoria about... [4]
SGU S03E01 extension [1]
cubesat [1]
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
SG ATLANTIS NEW MISSION
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"Helix"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale - "12 Monkeys"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale - "Outlander"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ostatnie Artykuły
dungeons and dragons
 
Zeznanie Waltera Hauta
Sfałszowana rzeczywi...
Latajace talerze z Z...
JFK i podbój Kosmosu
Fizyka a cywilizacje...
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"Dark Matter"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"The Expanse"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"Defying Gravity"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Online
dungeons and dragons
 
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 117
Nieaktywowany Użytkownik: 1552
Najnowszy Użytkownik: StevenSOYMN
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka nowe seriale -"The Last ship"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka serial Defiance" - nowe odcinki
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka serial "Falling Skies" - nowe odcinki
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
"Destiny News Network"- archiwum
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
STAR WARS IN CONCERT HD
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Przegląd najciekawszych artykułów
dungeons and dragons
 
W poszukiwaniu Pandory NOWA PANDORA? Orbitujący teleskop NASA – Kepler – niezmordowanie poszukuje planet, na których mogłoby się rozwijać życie. W swojej misji Kepler znalazł do tej pory aż 1235 takich interesujących obiektów i wszystkie znajdują się poza naszym Układem Słonecznym. 54 planety są zbliżone swoją charakterystyką do Ziemi. Oznacza to, że klimat na nich nie jest zbyt gorący ani zbyt zimny i może się tam rozwijać życie, podobnie jak na naszej planecie. Wszystko wskazuje, że Carl Sagan miał absolutną rację mówiąc, że wszechświat tętni życiem. Nasza galaktyka składa się z miliardów planet a kosmiczny teleskop Kepler jest czymś w rodzaju rurki do napojów, przez którą patrzymy w niebo i staramy się odszukać planety podobnej do naszej. I to właśnie dzięki tej rurce, która obserwuje mikroskopijny wycinek naszej galaktyki, udało się znaleźć ponad 50 planet, które nadają się (w pewnym sensie) do zamieszkania! Czyż nie jest to niezwykłe? To z kolei oznacza, że istnienie planety takiej jak Pandora jest jak najbardziej możliwe i być może najważniejszym celem filmu „Avatar” było zwrócenie nam na ten fakt uwagi. Kepler odkrył właśnie niezwykły system planetarny gdzie wokół centralnej gwiazdy krąży aż 6 planet, które są w stanie podtrzymywac życie! Planety orbitują swoje słońce w zwartej grupie w odległości nie większej niż odległość Wenus do naszego Słońca. Najmniejsza z nich jest 2.3 raza większa od Ziemi, a największa 13.5 razy większa od Ziemi. Jeśli statystycznie chcielibyśmy wyliczyć prawdopodobieństwo istnienia takiego systemu – to byłoby ono tak małe że znalezienie igły w stogu siana to przy tym dziecinna igraszką. Tymczasem Kepler co kilka miesięcy znajduje interesujące planety, które nie tylko nadają się do ewentualnej kolonizacji, ale są przede wszystkim miejscem, w którym kwitnie jakieś życie. Można więc sobie postawić ryzykowne pytanie. Czy wszystkie te sprzyjające życiu planety są tworami naturalnymi? Czy być może zostały stworzone przez bliżej nam nieznaną inteligencję? NASA nieprzypadkowo przecież wybrała do obserwacji przez Keplera ten wlaśnie region naszej galaktyki. Być może znaleziono coś, co łączy kulturę starożytnego Egiptu, posługującą się fizyką, której nadal nie potrafimy rozwikłać, widząc w piramidach wyrafinowane grobowce – z życiem na odległych planetach? I dlatego Kepler obserwuje ten a nie inny fragment nieba? Czyż właśnie taka tajemna wiedza nie jest doskonałym gruntem dla tajemniczych masońskich rytuałów (z których wiele ma swoje źrodło w starożytnym Egipcie) jakimi NASA wydaje się być opętana? Być może zmiany jakie zachodzą obecnie na Ziemi wcale nie są przypadkowe a odpowiedź na te pytania ukryta jest w majestatycznych piramidach tkwiących od tysięcy lat na płaskowyżu w Gizie bo uruchomiły one proces, którego natury nie potrafimy pojąć.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Superkino!!!(dostępne po zalogowaniu)
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Przekrocz bramę Stargate
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Zobacz Temat
dungeons and dragons
 
prawdawoczy.tnb.pl | Mainstream | NOWA SERIA STARGATE - ATLANTIS NEW MISSION
Autor ANM S01E03 "Bad Connection"
rick
Super Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 173
Data rejestracji: 30.03.11
Dodane dnia 09-02-2012 21:15
Wszelkie należne prawa do postaci,nazw i innych elementów universum Stargate nie stworzonych przeze mnie zachowują ich obecni właściciele.Wszelka zbieżność sytuacji z rzeczywistymi podmiotami lub wydarzeniami jest wyłącznym dziełem przypadku i nie ma innego związku z jakimkolwiek elementem tu zawartym. Materiał jest tworzony na zasadzie 'non profit' i ma na celu jedynie służyć utrzymaniu legendy StarGate.




Uwaga prezentowany materiał wymaga dobrej znajomości fabuły serialu Stargate Universe oraz ogólnej pozostałych serii ze świata Stargate(też kontynuacji sgu).






Atlantis New Mission S01E03 - "Bad Connection" (Złe połączenie)



McKay już tracił powoli cierpliwość, już nie mówiąc o iskierce nadziei że jednak uda mu się przekonać Eliego do swojej 'teorii'..

- Przecież ci mówiłem że to nie zadziała - "stworzenie" naszego księżyca w tamtym miejscu wymaga pobrania energii stamtąd a umieszczenia jej tutaj na nasze "puste" miejsce - a nie odwrotnie - jakoś w tej kwestii nie mógł się dogadać z młodym geniuszem - a pobrać energię trzeba z nowo wytworzonego "tymczasowego" wszechświata w postaci ruchomej quasi czarnej dziury - nasz sprzęt jest tylko interfejsem do wytworzenia takiego portalu wejscia-wyjścia - Rodneyowi już prawie opadły ręce - Eli wciąż upierał się że energia punktu zerowego miejsca startu jest stałą pola n-wymiarowego synchronizującego proces translokacji
- No nie wiem - w końcu to i tak czysta abstrakcja - Eli wydawał się niezbyt przekonany -
w końcu ryzykujemy anihilację 'tylko' fragmentu tego wszechświata i kto wie czy nie sąsiednich..
- Eli, daj mi spokój - przecież tamci chyba wiedzieli co robią... - McKay był jak zwykle hura optymistą
- No dobrze - może oni tak, ale czy my też... ? - trochę po chłopięcemu zawiesił swój głos Eli

Po pewnym czasie Eli nawiązał łączność z Atlantis
- A więc McKay utrzymuje że jesteśmy już gotowi - z wyraźną rezerwą powiedział młody naukowiec do komunikatora
- Ale ty nie jesteś jednak tego taki pewny? - szybko domyśliła się Carter
- No więc jest pewna różnica w teoretycznej interpretacji tej technologii - ale może chodzić o to samo.. - odpowiedział jednak niezbyt przekonującym głosem - ale i tak chyba już więcej niczego sensownego nie wymyślimy - w końcu skonstruował to ktoś inny na podstawie wiedzy o której być może nie mamy w tej chwili żadnego pojęcia - dodał - więc i tak musimy się zdać na to co mamy..
- Nie brzmi to raczej zachęcająco - trochę rozczarowana odparła Carter - ale jak obaj twierdzicie że nie ma alternatywy.. - jakby pytająco zawiesiła głos
- No więc - odezwał się teraz McKay - wszystko powinno zadziałać - po prostu i tak kiedyś trzeba
to pierwszy raz wypróbować,a potem będzie już z górki.. - dodał
- Zawsze chciałabym tak jak ty podzielać ten twój niezachwiany optymizm - odpowiedziała z lekkim sarkazmem - jednak odpowiadam teraz za wszystkich i niezbyt stać mnie na takie ryzyko.. - powiedziała poważnie
- Ktoś i tak musi zaryzykować - nie zawachał się - a w tym wypadku, przecież to tylko my - teraz pojednawczo odpowiedział wirtualny Rodney, a zdawało się że Eli odchrząknął dosyć głośno jakby niekoniecznie na potwierdzenie, chyba że wyłącznie swojej obecności..
- Dobrze więc kierujemy się teraz na miejsce spotkania i jakby co to będziemy liczyć na was.. - odrzekła Carter
- Ok, przyjęliśmy i zrobimy co się da.. - potwierdził chyba niezbyt szczęśliwym głosem Eli


Atlantis pojawiła się w pseudo układzie protogwiazdowym(nowych tworzących się gwiazd) dokładnie po zewnętrznej stronie równoległoboku utworzonego przez oba "Hammondy"

- Komandorze Anderson - proszę się zgłosić,tu Atlantis - oficer przy konsoli łączności natychmiast zaczął wywoływać "Asgard"
- Tu Anderson, jesteśmy - po krótkiej chwili zameldował tamten - Atlantis zgłaszamy naszą pełną gotowość..
- Cieszę się komandorze że wszystko na razie jest u was w jak najlepszym porządku - odezwała się Carter - bo właściwie sporo dotąd dla nas ryzykowaliście pozostawając sami w jednym miejscu - nawet pomimo 'zgubienia' śledzącego was ogona - to i tak wszyscy domyślamy się do czego tamci mogą być zdolni..
- Aye,Mam - potwierdził zwięźle Anderson - jako personel wojskowy jest to naszym zwykłym obowiązkiem i nie trzeba nam za to dziękować.. - dodał tonem pozbawionym fałszywej skromności a tylko profesjonalizmem
- No nie oszukujmy się zbytnio - odpowiedziała Carter - ryzyko jest całkiem wyraźne i oboje o tym dobrze wiemy
- No cóż zgadza się i jesteśmy cały czas do dyspozycji - niezachwianie potwierdził - oczekujemy na wasze rozkazy..
- A więc dobrze - Carter odezwała się teraz oficjalnie - osłonicie nasz odwrót w razie nieprzewidzianych okoliczności - ale tylko w granicach skalkulowanego ryzyka, nie musicie atakować tylko osłaniać dbając równie dobrze o własną skórę - czy to jest jasne? obejdzie się bez zbytniego "szarżowania" nawet gdyby miało być kiepsko.. - dodała trochę pesymistycznie
- Zrozumiałem jak najdokładniej, Mam - będziemy ostrożni - dodał już od siebie Anderson
- Świetnie,zatem się zrozumieliśmy - no a teraz pozostaje nam już tylko oczekiwać naszych "gości".. - i miejmy nadzieję że nasze obawy są bezpodstawne - dodała z kolei - i chyba dla przeciwwagi - dość optymistycznie


Pierwsza pojawiła się pojedyńcza sonda a potem w stosunkowo krótkich odstepach czasu kolejne - widać było w tym oznakę skoordynowanego i przemyślanego działania - sieć zwiadowców działała niczym swora psów polujących na lisa i przyzywających się wzajemnie.

- Mnie to wygląda raczej na niezbyt "przyjazną" działalność.. - z wyraźną niechęcią podsumował bieżącą sytuację rozwijającą się na przeźroczystej 'mapie'-ekranie taktycznym - a obsługiwaną przez oficerów za to odpowiedzialnych - Sheppard
- John, a jeśli to tylko twoje uprzedzenia względem tych obcych? - sondy to również efektywna sieć łączności - czemu miałaby służyć tylko celom wojskowym? równie dobrze może być wykorzystywana w inny sposób, chyba się z tym zgodzisz? - chciała go przekonać do swojego punktu widzenia
- No niby tak, jednak ja bym nie był wcale tego taki pewien - po prostu coś mi tu 'śmierdzi', tylko jeszcze nie wiem dokładnie co..- dość uparcie pozostał i tak przy swoim Sheppard
- Niech będzie jak chcesz, ale chyba pozwolisz że chociaż spróbujemy się z nimi zaprzyjaźnić? - spokojnym i dość pewnym głosem powiedziała Carter
- Wiesz dobrze że nigdy bym nie podważył twojej decyzji - odparł "po wojskowemu" John - możesz zawsze na mnie liczyć..
- No to świetnie - lekko uśmiechnęła się do niego Sam - więc zabierajmy się wreszcie do tej roboty - wszyscy na stanowiska - trzeci stopień gotowości.. (oznacza zajęcie stanowisk i zakończenie przygotowań,drugi-pełna gotowość i uruchomienie systemów,pierwszy-akcja) - ogłosiła wszystkim przez ogólny kanał łączności Atlantis


Obce statki wkrótce zmaterializowały się w różnych miejscach tego umownego 'systemu' a właściwie dopiero obłoku protogwiazdowego

- No to wiemy o nich przynajmniej jedno - 'zrecenzował' po swojemu obserwowany rozwój sytuacji Sheppard - oni nam tak samo nam nie ufają jak my im..
- John, chyba mówisz tylko za siebie - odparła Carter - przecież będąc na ich miejscu również zachowalibyśmy dość daleko idącą ostrożność - co i tak zresztą czynimy.. - dodała niewzruszenie
- Lepiej byśmy zrobili wysyłając kilka eskadr myśliwców choćby tylko jako eskortę honorową.. - zaproponował jednak chyba bez specjalnej nadziei na spełnienie tej 'prośby' John
- Chyba żartujesz, nie mam najmniejszego zamiaru ich wystraszyć - udała swoje lekkie obruszenie Carter - ale jeśli tak bardzo ci na tym zależy to oczywiście możesz być w gotowości z tymi statkami..
- tylko się nie wychylaj - dodała z naciskiem jakby miała mu pogrozić palcem
- O yes, Mam - zachowam wszelkie niezbędne maniery.. - trochę sobie zażartował na odchodnym po czym szybko się odwrócił i udał w kierunku hangarów myśliwców


- Harrison, zdaje się że mamy przygotowane coś specjalnego na właśnie taką jak ta okoliczność? - właściwie to nie zapytała Harrisona Carter tylko oczekiwała potwierdzenia tego o czym sama dobrze wiedziała
- No,cóż sama zresztą o tym dobrze wiesz - potwierdził zresztą zgodnie z jej oczekiwaniem bowiem to on właśnie był tym który już na Ziemi zajmował się problemem nawiązania potencjalnego kontaktu nawet z bardzo różniącymi(i to nie jedynie fizjologią) się od ludzi rasami, był po prostu specjalistą od nieznanych gatunków - jakkolwiek by to nie brzmiało - mianowicie opracowywał uniwersalne metody kontaktu na podstawie koincydencji podmiotów wspólnych dla wszystkich we wszechświecie czyli 'języka' matematyki,danych podstawowych pierwiastków itp. - zresztą właśnie dlatego go wcześniej wybrano i to było jego nadrzędnym zadaniem podczas tej misji
- Mój program jest gotowy, możemy już zacząć nadawać.. - stwierdził po chwili Harrison

Carter skinęła przyzwalająco ręką do oficera łączności, by ten uruchomił transmisję


Jak na razie brak było jakiejkolwiek reakcji obcych na wysłany sygnał, i wszyscy czekali na to co się ma wydarzyć
- Chyba tamci nie są tak rozgarnięci na jakich wyglądają - mruknął z udawaną 'dezaprobatą' Zelenka
- Albo coś szykują - dołączył do niego John - założę się że właśnie ładują broń albo coś w tym stylu.. - Sheppard chyba wyraźnie się uparł przy teorii o negatywnych intencjach obcych - co oczywiście Carter uważała za sporą naiwność z jego strony
- Ktoś kto podróżuje przez osobliwość miałby ochotę na technologię Atlantis.. - to przecież niedorzeczniość John - a poza tym chyba wiadomo że zaawansowane rasy porzucają agresję na rzecz poznania i zrozumienia.. - perswadowała mu cierpliwie
- Akurat - prychnął na to John prawie jak mały chłopiec - tamto przejście mógł im 'zorganizować' ktoś inny, zresztą tak samo jak ten ich napęd - my też dostaliśmy 'przypadkiem' sporo od Asgard mimo że nie byliśmy gotowi - a co jeśli jest właśnie tak samo tylko w "drugą" tą 'gorszą' stronę - postawicie na to swoje głowy? - bo przynajmniej ja nie zamierzam.. - dokończył silnie emocjonalnie
- Spokojnie, John - gdyby to było prawdą to czy by chcieli z nami rozmawiać - nadal sceptycznie odniosła się Carter - chyba jest jasne że musimy najpierw wystarczająco ich poznać żeby móc ocenić ich intencje.. - była mocno przekonana że właśnie tak należy postąpić
- Ok,możecie robić co chcecie, ale pamiętajcie że was ostrzegałem.. - dodał już zrezygnowany John i wzruszył ramionami

Nareszcie coś zaczęło się dziać
- Odbieramy jakiś przekaz na poziomie drgań wodoru za pomocą promieniowania podprogowego czyli teleportacji informacji - w zasadzie dysponujemy tą technologią bo jest podobna do tej z kamieni - lecz jej właściwe dostrojenie i zdekodowanie trochę może potrwać - to zgłosił się virtualny McKay
- Dobrze - chcę mieć efekty jak najszybciej - ale bez błędów - uprzedziła Carter
- Jasne, zrobimy co się da - potwierdził fantom Rodneya
- Zauważyliście że ten sztuczny Rodney jest jakby mniej uparty? - dowcipnie zauważył Sheppard - ale i tak wolę oryginał.. - wszyscy raczej wiedzieli że MacKay i Sheppard jakoś dziwnie się rozumieli i darzyli czymś w rodzaju obustronnego szacunku czy może nawet więcej - wzajemnego "cichego" porozumienia


Po kilku godzinach zgłosił się znowu Rodney
- Chyba wszystko w porządku - wygląda to na coś w rodzaju pozdrowienia i chęci nawiązania kontaktu - bazuje na wspólnych pojęciach jak dobro i zło,życie i śmierć i tak dalej w odniesieniu do mechaniki wszechświata,odziaływań materii i podstawowych praw fizyki.. - wyjaśniał spokojnie McKay - wygląda też na to że chyba chcą się nawet 'osobiście' z nami spotkać.. - dodał na koniec tego swojego prawie monologu
- W porządku,Rodney - ale czy to wygląda na szczerą chęć nawiązania kontaktu? - bo tu są różne zdania na ten temat - popatrzyła teraz z ukosa na Shepparda
- Ciężko to oceniać w ten sposób - ale wszystko jest raczej w porządku - sam był ułożył właśnie w ten sposób taką wiadomość.. - odpowiedział dość prosto Rodney
- No cóż dzięki i za to - powiedziała Carter - chyba więcej już się z tego nie dowiemy - musimy spróbować czegoś więcej, więc chyba zgodzimy się na taką 'wizytę' - i przekazała McKayowi - odpowiedz im że się zgadzamy - Carter wydała teraz niezbędne zarządzenia dla przygotowania potencjalnego bezpośredniego kontaktu z obcymi

Około dziesięciu podłużnych promów obcych przypominających sporej wielkości wrzeciona szybko
zbliżało się do swoich miejsc lądowań na platformach Atlantis.
- Co niby ma być, jakiś najazd turystów? - sarknął z oczywistą niechęcią Zelenka - jest tu być może i dużo do
oglądania,ale ja nie mam zamiaru robić za żadnego przewodnika.. - poskarżył się głośno zdaje się
wszystkim dookoła
- Spokojnie Zelenka - są przecież różni obcy - dużą świadomość grupy mają gatunki pochodzące np. od
owadów - jeśli będziemy mieli obiekcje to mogą się obrazić a takie rasy mogą być też trochę
przewrażliwione w tym aspekcie - jak damy im wolną rękę to zminimalizujemy możliwość jakiegoś
nieporozumienia - wydawało się że dość rozsądnie podchodziła do rzeczy Carter
- Przecież dobrze to rozumiem, ale i tak niezbyt mi się to podoba - odparł i tak dość uparcie Radek


Obcy zdążyli już wylądować i trzeba było ich jakoś powitać - ale nikt jakoś sam się specjalnie nie zgłaszał do tego czegoś w rodzaju 'komitetu powitalnego'
- Ja pójdę - zgłosił się Harrison - w końcu to i tak moja praca.. - nie miał co do tego zbytnich wątpliwości - jednak pani jako dowódca dla ograniczenia potencjalnego ryzyka powinna jednak zostać na stanowisku kontroli, bo kto wie do czego może dojść przy pierwszym kontakcie z obcymi np. czynnik kontaminacji no i tym podobne.. - podkreślił ostrzegając równocześnie Harrison
- Wiem o tym bardzo dobrze ale i tak dzięki za przypomnienie - uśmiechnęła się nieznacznie - jednak i tak wiele razy byłam wcześniej narażona na podobne niebezpieczeństwo jako uczestnik sporej ilości wypraw SG-1.. - wiedziała że to mało przydatny w obecnej chwili 'argument' ale i tak nie mogła się powstrzymać - wspomnienia dawnych czasów ciągle były w niej zupełnie żywe
- To się w zasadzie zgadza, ale teraz przecież odpowiada pani za nas wszystkich, w tym i za siebie.. jest zupełnie oczywiste że powinna pani zostać.. - nalegał Harrison
- A więc dobrze - zdecydowała - niech więc pan wraz ze swoim zespołem dokona wstępnych 'oględzin' naszego 'znaliziska' czyli naszych drogich gości - pozwoliła sobie na niewielki sarkazm - no a potem się razem zastanowimy co z tym wszystkim zrobić - dodała chyba już nie tak pewnie Carter

Obcy faktycznie przypominali owady - jeśli oczywiście w ogóle można cokolwiek tak innego od sobie znanego, porównywać do jakiś stworzeń żyjących na niewyobrażalnie teraz odległej Ziemi - kiedy tylko zdążono zobaczyć ich postaci na zewnętrznych kamerach systemu bezpieczeństwa..

- Mam, wygląda na to że niektóre promy obcych zrezygnowały właśnie z lądowania w wyznaczonych do tego miejscach i kierują się do innych punktów! - prawie że krzyknął oficer dyżurny
- Czy to możliwe że oni coś pomylili..? - ni to zapytała,ni to stwierdziła Sam jeszcze nie dopuszczając do myśli o najgorszym..
- Mam, nie wydaje mi się - stwierdził oficer - gdyby tak było to przecież próbowali by się właśnie kontaktować z nami - coś tu chyba jest nie tak, możliwe że to początek ataku.. - oficer był zbyt doświadczony by lekceważyć tak dość jawne oznaki wrogiego działania
- Ich statki otworzyły właśnie ogień do naszych instalacji !- wykrzyknął już otwarcie oficer - co i tak zresztą odczuli na własnej skórze wszyscy na Atlantis - przegrupowali się nad całym miastem i atakują nasze łącza komunikacyjne i transmisji mocy.. - wybuchy zaczęły w tej chwili już tłumić jego głos

Ostatnie 'promy' tuż przed lądowaniem odpaliły salwy dość dziwnych smugowych pocisków w różne miejsca Atlantis - jak się okazało ich celem było wiele krytycznych instalacji niezbędnych dla dalszego funkcjonowania wielkiego statku-miasta lecz nie wszystkie na szczęście doszły do celu czy okazały się skuteczne ale
ich wybuchy mocno wstrząsnęły samymi podstawami miasta. Wydawało się że piewszym celem obcych było zneutralizowanie osłony energetycznej dla nieskrępowanego dostepu ich dalszych sił, a po ich zachowaniu można było odnieść wrażenie że wcześniejsze skanowanie, które poprzednio zwyczajnie zleceważono, niestety zapewniło im wystarczające rozeznanie co do rozmieszczenia prawie każdego z jej kluczowych systemów.

Z dużych promów prawie że wysypywały się się oddziały desantowe obcych używające mniejszych lekkich pojazdów które przemieszczały się szybko w powietrzu nad całą Atlantydą, w trakcie lotu ostrzeliwując wybrane przez siebie cele, a następnie już po przyziemnieniu wyłaniały się z ich wnętrza małe kilku 'osobowe' oddziały które torowały sobie w wielu miejscach drogę ładunkami eksplodującymi otwierając sobie tym samym przejścia do samego wnętrza ogromnego statku-miasta.


Jednak od ostatniego bezpośredniego ataku Wraith wyciągnięto niezbędne wnioski i przygotowano procedury bezpieczeństwa w przypadku bezpośredniego ataku, działające we współpracy z systemami Atlantis co było możliwe po dokładniejszym ich poznaniu. Oprócz tego zastosowano standardowe wyposażenie służące do zabezpieczania baz czyli monitorowanie współpracujące ze zdalnymi gniazdami lekkiej broni, co wraz z wreszcie dość licznym personelem bezpieczeństwa w postaci wielu oddziałów marines powinno stworzyć właściwą zaporę przed wrogą infiltracją.

- Mam, wrogie oddziały chyba zdążają do centrum kontroli mocy, niszcząc po drodze nasze systemy bezpieczeństwa - wśród głośnego hałasu
składał swój raport pułkownik Anderson - obcy mają dość skuteczną broń a sami mają coś w rodzaju skafandrów czy pancerzy i są dla nas prawie nie do ruszenia - musimy używać rakietowych granatników co zamkniętych pomieszczeniach ma fatalne skutki również dla moich ludzi - obawiam się że chyba nie powstrzymamy już ich zbyt długo..
- I to mówi mój szef bezpieczeństwa na Atlantis? - prawie nie mogła uwierzyć Carter - zróbcie cokolwiek, nawet ich zbombardujcie albo stwórzcie barykady ale jakoś ich powstrzymajcie.. - Carter była już bardzo zaniepokojona - nie mam zamiaru nikomu oddawać Atlantydy ani teraz ani nigdy, wystarczająco wyraźnie to pan zrozumiał ? - dodała prawie z zawziętością - obroniliśmy ją już tyle razy że po prostu musi się nam udać jeszcze raz.. - dokończyła jakby z cieniem nadziei
- Yes, Mam - potwierdził tamten - możemy użyć ładunków wstrząsowych lecz fale uderzeniowe rozchodzące się po wybuchach mogą naruszyć wiele powiązań strukturalnych Atlantydy.. - no a potem mogą one zwyczajnie popękać i nawet rozpaść się w czasie startu lub lądowania..
- No to zróbcie to z jakimś wyczuciem - już lekko traciła swoją cierpliwość - wszystko co da się naprawić może być na razie poświęcone - przecież od tego w końcu jesteście profesjonalistami.. - teraz próbowała odwołać się do jego żołnierskiej dumy
- Ok, spróbujemy - w końcu chyba się poddał - lecz to na pewno nie będzie przyjemne.. - ostrzegł jeszcze raz Anderson
- Strata Atlantis na pewno będzie dużo gorsza.. - na koniec trzeźwo podsumowała tą wymianę zdań Carter

Obcy chyba doskonale zdawali sobie sprawę że dopóki działa osłona są na razie zdani tylko na własne siły i nie mogą liczyć na żadne posiłki z zewnątrz gdzie zresztą również trwała regularna bitwa, toteż robili teraz wszystko by szybko przełamać napotkany po drodze opór i przebić się do wybranego przez siebie celu.

- Pułkowniku - zatrzeszczał komunikator Andersona - kilku moich ludzi jest uwięzionych w polu rażenia jednej z bomb - głos podpułkownika Ingrama był lekko przytłumiony - przed chwilą wybuch spowodowany przez obcych odciął im drogę ewakuacji..
- Co oni do cholery tam jeszcze robili, na Boga! - mocno zirytował się Anderson
- Szefie właśnie osłaniali ostatnią grupę podkładającą bombę - tak jak tylko 'uprzejmie' w tej chwili potrafił wyjaśnił Ingram
- W mordę, chce pan teraz iść po nich? - przecież nie ma teraz na to czasu no i jest oczywiste że ci obcy i tak wygarną was jak na strzelnicy.. - poza tym ładunki muszą być odpalone równocześnie jak tamci wystarczająco zbliżą się do nich - wtedy nie będą mogli się wzajemnie ostrzec..
- Pułkowniku, wystarczy nam tylko kilka minut żeby dotrzeć tam skoczkiem..- nie mogę tak po prostu zostawić swoich ludzi na zwykłą śmierć w chwili kiedy walczą za nas wszystkich.. - Ingram nie miał żadnych wątpliwości że jednak warto ryzykować


Kapral Waldren a za nim pozostali z drużyny bravo pierwszej kompanii pułku marines podpułkownika Ingrama czołgał się przez kanał serwisowy pod panelami i sekcjami technicznymi Atlantis w jednym z kilku wielkich ramieni statku-miasta, prowadzącego w kierunku jego zewnętrznych sektorów.
- Trzymać się blisko siebie - przypomniał innym przez komunikator czarny sierżant Westwood - postarajmy się wyjść stąd razem i w jednym 'kawałku'..
- Ok,sierżancie - ale przecież jest tu raczej ciemno a pana jakoś trudno dostrzeć w ciemności - nawet w tych okolicznościach szeregowego buzzera nie opuszczał dość 'dobry' nastrój - wielki czarny sierżant czołgał się prawie tuż przed nim
- Tej twojej tępej 'dyńki' nie rozświetliła by nawet bomba z naquadrii (analogia do lampionu na Halloween) - prawie jeszcze niewzruszenie stwierdził Westwood
- No co pan,właśnie zostawiliśmy tuż za nami jedną z takich "zabawek" - nie chciałby pan chyba tym oberwać,więc nie ma co kusić losu.. - jak zwykle trochę bezczelnie a jednocześnie z humorem i chyba nie bez oczywistej racji - zauważył buzzer
- Dobra,niech będzie po twojemu, tylko wreszcie się zamknij chociaż na chwilę.. - chyba niewidocznie machnął już ręką sierżant wyraźnie zrezygnowany lub po prostu trochę zmęczony dosyć długim już czołganiem

Waldren a tuż za nim szeregowy Petersen właśnie wyszli na niezbyt obszerny i prawie tonący w ciemnościach korytarz
- Halo, sierżancie i reszta - składał raport Waldren - zdaje się że gdzieś w końcu trafiliśmy, ale niestety nie bardzo widać gdzie.. - przy tym próbował się dość bezradnie rozglądać dookoła
- Nie ruszajcie się stamtąd dopóki do was nie dotrzemy - wszystko jasne? - Westwood chciał wyraźnego potwierdzenia chyba w obawie by nie zrobili niczego lekkomyślnego
- W porządku, ale moglibyśmy się trochę rozejrzeć tylko do zakrętu tego korytarza.. - jakby z nadzieją zaproponował Petersen
- Siedźcie na swoich tyłkach z łaski swojej - i bez żadnej indywidualnej akcji, zrozumiano? - Westwood postarał się by wypadło to dość przekonująco
- Ok,"szefie" - najwyżej 'wetniemy' tutaj nasze drugie śniadanie - niemal 'regulaminowo' potwierdził Petersen chyba już do tej pory zarażony sposobem bycia swojego kumpla buzzera..

- Halo,tu Anderson - zgłosił się przez komunikator - kilku naszych ludzi zostało odciętych w polu rażenia bomb, ale zdecydowałem zezwolić na wysłanie zespołu ratunkowego - dość 'oficjalnie' powiadomił o tym Carter przebywajacą na mostku
- Chyba doskonale pan wie że nie możemy opóźnić równoczesnego odpalenia naszych wszystkich ładunków, a ja nie mogę i nie chcę tego zmieniać - więc ta akcja będzie tylko na pana konto i odpowiedzialność - niestety ci obcy nie pozwalają nam luksus zbędnego oczekiwania.. - jeśli tamci będą mieli rozum i szczęście to może sami zdołają się ewakuować na czas z niebezpiecznej strefy.. - wyraziła swoje przypuszczenie Carter
- Yes, Mam oczywiście zdajemy sobie sprawę z ryzyka, jednak i tak to postanowiliśmy i miejmy nadzieję że uda im się wrócić - niezbyt jednak pewnie stwierdził Anderson - odbieramy ich namiar i zdaje się że właśnie poruszają się na zewnątrz strefy rażenia..
- Ok, jeśli to poprawi pańskie samopoczucie czy ogólne morale wojska to oczywiście macie moją zgodę - a więc Good Luck!, Carter out - dodała na zakończenie

W tym czasie Ingram właśnie kończył kompletować swój "rescue team" - zresztą złożony w większości z drużyny Delta tego samego plutonu
- Polecimy skoczkiem na maskowaniu, więc nie powinno być problemów w czasie samego lotu,ale oczywiście czujność jest zawsze mile widziana - wszystko jasne? - kończył swoją mini odprawę przed tą misją Ingram
- Understood - odparli niemal jednocześnie żołnierze prawie ze sobą nie rozmawiając - było oczywiste że każdy myśli o tym co ich tam czeka i czy w ogóle zdołają wrócić - jednak nie pozostawianie swoich było przecież ogólnie znaną i zawsze dotrzymywaną dewizą marines

Skoczek lekko oderwał się od podłoża,nabrał trochę wysokości i szybko pomknął wprost w unoszący się dym i gdzieniegdzie nawet jasne płomienie obszaru pochłoniętego przez walki nad Atlantis


Nagle zewsząd jak też prawie z podziemi rozgległa się wielka głucha detonacja która tylko lekko wstrzasnęła strukturą konstrukcji powodując jej niezbyt wielkie drgania, ale na żywe organizmy działając jak uderzenie wielkiej fali rezonansu ciśnieniowego powodującej wewnętrzne obrażenia.
- W mordę!! co za pie...na cholera!... czuję że zaraz wyrzygam całą wczorajszą kolację razem ze śniadaniem.. - żołnierze mieli specjalne hełmy a w nich wygłuszacze a ponadto skafandry bojowe ale mimo tego i sporej już odległości od centrum eksplozji - padli na ziemię nie mogąc się przez chwilę ruszyć i dopiero po dłuższej chwili zdołali się trochę otrząsnąć
- Normalnie masakra, chyba nieźle musiało tamtych sponiewierać, jak gów..na betoniara.. - już trochę obudził się buzer - jak by co to mogę wziąźć Petersena i zobaczyć czy stąd jest jakieś wyjście.. - zaproponował niby nieśmiało mając nikłą nadzieję na jakiś skutek
Ale ku jego zdumieniu Westwood powiedział
- Normalnie byś mnie nie wzruszył - ale teraz faktycznie musimy wysłać jakiś zwiad i rozejrzeć się trochę żeby nie wpakować od razu wszystkich w jakieś szambo - więc jeśli tak bardzo chcesz to proszę bardzo droga wolna - zrób mi tylko tą przyjemność i nie daj się zabić od razu za pierwszym zakrętem - dodał bez jakichkolwiek emocji wielki sierżant
- Czy ja wyglądam na jakiegoś samobójcę - zaraz wam przyniosę pizzę z jakiegoś obcego z tego baru zaraz za rogiem.. - buzer nie bardzo się przejął "mową" sierżanta i jak zwykle wyobrażał sobie to co chciał - tamci kolesie tylko czekają na nas żeby ich "posprzątać" a wy się tu w tym czasie zdążycie już zestarzeć... - podkreślił z animuszem
- Dobra,Buzer nie przeginaj bo się rozmyślę - warknął Westwood - wydawało się że sierżant zaraz pogrozi mu pięścią...
- OK,ok sierżancie - czy ja coś mówiłem? przecież nas już nie ma, co nie Pit? - zerknął na Petersena który też chyba wolał się stąd zmyć jako że prawie zawsze mu się gdzieś spieszyło a może po prostu uważał że bycie ruchomym celem jest trudniejsze dla potencjalnego przeciwnika
- No to 'do widzenia', tylko nie naplujcie na ściany z nudów jak nas nie będzie bo będzie potem kiepsko wyglądać.. - rzucił na odchodnym trochę żartobliwie i prowowokacyjnie ale jakoś nikt mu już nie odpowiedział

Pierwszy zakręt był spokojny, dopiero potem była spora dziura w ścianie przez którą było widać - no właśnie spory prom obcych w nienaruszonym stanie i wyglądało że chyba bez załogi w środku..
- Stary chyba mamy fuksa, jeśli to jest to co myślę, to mamy miesiąc urlopu prosto na ziemi.. - szepnął do Pita Buz
- Ciekawe czy robali nie ma w środku.. - odparł Pit wskazując na otwartą rampę wyładunkową statku
- Przecież widzisz że nic tam się nie rusza - tych gości albo szlag trafił, albo są daleko stąd - chyba można iść, jak chcesz możesz mnie osłaniać - nie miał najmniejszego zamiaru tylko patrzyć Buzer
- Mieliśmy się przecież nie wychylać za bardzo - miał lekkie opory Petersen
- Człowieku taka,okazja obca technologia zdobyta spośród wszystkich z całej wyprawy - właśnie przez nas - będą nas nosić przez tydzień na rękach a Carter w nagrodę specjalnie cię pocałuje,zobaczysz - lekko się rozmarzył - więc co nadal chcesz tu zostać i gnić? - ponaglił go
- No.. dobra,niech ci tam będzie,najwyżej przyjdzie szybko żyć i umierać młodo.. (przytoczył znane powiedzenie kosmicznych marines)


Nad całą Atlantis trwały jeszcze walki w powietrzu pomiędzy małymi pojazdami obcych[które też ostrzeliwały cele na umownej 'powierzchni'] a kilkunastoma skoczkami które pomimo że porządnie się uwijały to ciężko im było naruszyć nadspodziewanie mocne pancerze miniaturowych automatycznych jednostek, a obrona przeciwlotnicza złożona z dział pulsacyjnych i energetycznych wysyłała ciągle w górę tysiące swoich wyglądających jak girlandy pereł różnokolorowych pocisków a walka 'naziemna' zeszła tymczasem głębiej na niższe poziomy Atlantis..

Ingram** zobaczył z góry słabe błyski wyładowań ładunków infradźwiękowych które wybuchły tworząc równy krąg dookoła głównej wieży Atlantis.
Właściwie nie było widać skutków eksplozji - promy które wylądowały w kilku miejscach nie wyglądały na uszkodzone a ich załogi pewnie były już we wnętrzu Atlantis.
- Dobra, mam swoją misję - odbieracie ich sygnał? - zapytał drugiego pilota który robił też za nawigatora
- Chyba są gdzieś w dziewiątym sektorze,przy przemiennikach inercyjnych - wygląda że teraz siedzą w miejscu,ale tak no cóż chyba nie wszyscy..
- Cholera, jak się rozdzielili podczas walki to ciężko będzie zebrać razem do kupy.. - lekko chrząknął Ingram - ale niedaleko nieźle rąbnęło tak więc miejmy nadzieję że obcych nie ma tam w pobliżu..
- Chyba się pan nie boi robali? - uśmiechnął się pilot - podobno ciężko ale da się ich rozwalić.. - mruknął półgłosem
- Tyle to i ja wiem - chodzi o to by i po nas nie przysyłali następnej misji ratunkowej - mamy doskoczyć,zabrać co trzeba i wynieść się tak szybko jak się tylko da - poza tym nie mamy ciężkiej broni tylko dodatkowe miejsca dla zabrania naszych ludzi.. - przypomniał tamtemu
- Ok, poruczniku - wiem że mamy swoją misję którą trzeba wykonać - dodał jakby kiwając głową
- Otóż to, no więc gdzie wylądujemy? - może przy tamtym wyjściu awaryjnym - robale onim nie wiedziały a jest chyba w pobliżu naszych ludzi..
- Może być dość ciasno,ale skoczek usiądzie praktycznie wszędzie,może być 'tylko' mały wstrząs.. - odpowiedział pilot

Zgrzyt przy lądowaniu był wystarczająco donośny że wydawało się gdyby w pobliżu ktoś był, to pewnie w niedługim czasie 'zleciała' by się cała okolica..
- Cholera - zaklął zirytowany tym Ingram - a miało być przecież po cichu.. - popatrzył ze sporym wyrzutem na pilota
- Sory poruczniku,ale niestety było tyle miejsca ile było,nie dało się inaczej - odparł niewzruszenie tamten
- No dobra, zbieramy się - powiedział Ingram do swoich ludzi - trzy dwójki poszukiwawcze - ja będę w ostatniej - więc postarajmy się przyprowadzić ich w całości - wszystko jasne? - zapytał jeszcze - A więc naprzód! - zawołał na koniec

Buz chyba nie jest aż taki naiwny jak się wydaje - pomyślał Pit obserwując czołgającego się w kierunku obcego statku swojego kumpla - tamten ostrożnie przywarł do boku wielkiego promu nasłuchując czy nie dobiegają z jego wnętrza jakieś dźwięki
- Pit - po chwili szepnął Buz do komunikatora - chyba wszystko tu w porządku - możesz dawać do mnie - zachęcił go po czym nie zastanawiając się długo zaczął skradać się w kierunku rampy wyładowczej..


Pit w końcu postanowił że musi natychmiast coś zrobić bo Buz się w końcu sam zabije a on będzie musiał na to patrzeć
- Stary - powiedział do komunikatora jeśli natychmiast się nie zatrzymasz, to zacznę nawalać do tego promu a wtedy to będzie już na pewno po tobie.. - powiedział to tylko trochę udając stanowczość, bo faktycznie był mocno wkurzony
- No co ty, zwariowałeś chcesz mnie wystawić obcym - to taki z ciebie kumpel? - udając pretensję usiłował 'zagrać' na jago emocjach Buz
- Robię to tylko dla ciebie,cholerny głupcze - szybko odpalił - przecież tam może być jakieś pole,pułapka lub przynajmniej jakiś system alarmowy... zrozumiesz to wreszcie.. - znowu zaklął pod nosem Pit
- Eee.. tam no.. chyba tego.., cholera faktycznie coś chyba w tym jest co mówisz, ale jak ich zaskoczymy podczas "sr..a" to przecież będą mieli "gacie w łapach" i się tylko dobrze wyłożą..
- Buz, nie dobijaj mnie,sam się szybciej zesrasz jak ich zaskoczysz, przecież nie mamy zielonego pojęcia co im chodzi po głowie o ile ją nawet mają.. - starał się podkreślić oczywistą "inność" i nieprzewidywalność obcych
- No to je w końcu jakoś zdobędziemy, ktoś przecież musi być pierwszy.. - nadal nie bardzo chciał ustąpić buzer
- Dobra,jeśli chcesz popełnić samobójstwo - droga wolna - ale przynajmniej wrzuć tam coś i zobacz najpierw jaka będzie reakcja w środku
- A niby co mam wrzucić? - nie wiadomo czy tak tępo czy tylko wątpiąco "zapytał" Buz
- Kurcze, wpierdol tam monetę czy co tam chcesz - Pit już miał naprawdę tego dość, i postanowił wreszcie kogoś wezwać przez swój komunikator..

Igram szedł powoli wzdłuż ciemnego korytarza razem z kapral Vanden i teraz zdecydował że czas już chyba wywołać poszukiwanych przez komunikator
- Halo, tu oddział ratunkowy - drużyna Bravo, zgłoście się.. - powiedział niezbyt głośno
Tak się złożyło że Pit usłyszał go jako pierwszy..
- Bravo,sekcja alpha - zgłasza się Petersen - czy to pan poruczniku? - odezwał się
- Zgadza się,tu Ingram - przybyliśmy pozbierać wasze tyłki czy to co z nich zostało - podaj status,gdzie jesteście i kto jest z tobą? - zapytał szybko
- Jesteśmy na razie cali, a teraz to znaczy ja.. i Buzer na zwiadzie, reszta chyba została w przybliżeniu czwartej komórce w dziewiątym sektorze.. - zameldował bez zbytniego entuzjazmu Pit - tylko że na coś się natknęliśmy i Buzer chciał to sprawdzić..
- Niby na co takiego się natknęliście - porucznik zapytał bez ogródek - chyba nie na jakiś oddział zabłąkanych obcych?? - podobno teraz miało ich nie być w tej okolicy..
- To coś w tym stylu poruczniku - stoi tu, chyba zupełnie niepilnowany prom desantowy obcych - i Buzer właśnie próbuje go sprawdzić..
- Że co!!?? - chyba naprawdę zwariował..- przełączył się na kanał awaryjny który uruchamiał automatycznie komunikator u odbiorcy - Buzer natychmiast się zgłosić...! - niemal ryknął - zabraniam,powtarzam zabraniam podejmowania jakichkolwiek akcji na własną rękę a do tego kompletnie nieprzemyślanych czy to jest jasne!? - prawie że krzyknął dość mocno już zirytowany - czekać na swoich pozycjach na resztę i tylko obserwować,otwierać ogień tylko w wypadku ataku, zrozumiano?! - dokończył pośpiesznie
- Yes, sir - ale Buz już tam prawie jest..

U Buza tymczasem zapiszczał komunikator ale z niejakim trudem zdołał go wreszcie jakoś wyłączyć
- Cholera, że też właśnie teraz chce się komuś gadać.. - tylko mruknął do siebie ale za to z wyraźnym niesmakiem, bo był już prawie przy samej rampie prowadzącej do wnętrza obcego statku
- Dobra, więc nowy magazynek załadowany w rezerwie dwa granaty a Pit osłania odwrót - pomyślał - więc można w końcu lecieć z tym koksem - wyciągnął swoją szczęśliwą ćwierćdolarówkę(a miał takich podobnych dosyć sporo w zapasie na swojej kwaterze) pocałował ją czule i dodał - no to przynieś mi właśnie teraz szczęście malutka... - po czym cisnął ją łukiem przed siebie prosto w kierunku ciemnego wnętrza promu

Ingram tymczasem nie usłyszał potwierdzenia swojego rozkazu,co jeszcze bardziej wytrąciło go z równowagi
- Dlaczego on się ciągle nie odzywa..!? - wreszcie dotarło to do niego,po czym zaczął nagabywać Pita - czy jest w zasięgu twojego wzroku? - spytał tamtego, po czym nie czekając już na jego odpowiedź polecił mu - masz natychmiast iść po niego jeśli jeszcze nie stało się najgorsze..
- Widzę przedpole ale w tej chwili nie mogę dostrzec Buza.. ale zaraz chwila,chyba coś się właśnie dzieje.. - i teraz wybałuszył oczy na odbywającą się przed nim prawie że groteskową scenę
Bowiem moneta zmierzając do wnętrza promu wylądowała prosto gdzieś na jego niewidocznym polu siłowym,po czym zasyczała cicho i rozprysła się na miliony cząstek z lekkim puff..

Prom jakby naraz ożył po czym rozjarzył się dziwnym tęczowym światłem a jego detektory zapewne już próbowały wykryć potencjalne zagrożenie..
- Buz, jeśli mnie słyszysz nie wychylaj się stamtąd gdzie jesteś! - Pit krzyknął do komunikatora i tak nie spodziewając się specjalnie jakiejś odpowiedzi - po czym nie zastanawiając się długo pociągnął długą serię ze swojego karabinu po osłonie obcego pojazdu - pewnie tylko dla odwrócenia uwagi tamtego co chyba jednak mu się udało bo wieżyczka na górze promu zaczęła natychmiast ostrzeliwać wyrwę w zewnętrznym tunelu gdzie jeszcze przed chwilą przebywał..

Po chwili Buz przeturlał się spod lekkiego nawisu rampy-która znajdowała się chyba w martwym polu ostrzału-za wystający w tym miejscu duży kompresor chłodzenia zasilania głównej tarczy Atlantis i przywarł płasko do niego zastygając prawie nieruchomo rozglądając się tylko kątem oczu
- Tu Petersen - właśnie ostrzelałem prom by odwrócić uwagę od Buza.. - zameldował Pit - będę osłaniał jego odwrót..
- Cholera - zaklął porucznik - zostańcie na swoich pozycjach lub w ostateczności ostrożnie się wycofajcie - niedługo u was będziemy..


Po dłuższej chwili Ingram odebrał komunikat z samej góry czyli od Carter
- Co się tam u was dzieje,zrobiliście coś?? - zapytała - bo obcy zdaje się że przerwali swój atak na centralny sektor i chyba teraz przegrupowują się lub nawet częściowo wycofują co da nam sporo czasu na zorganizowanie kontrataków,odizolowanie ich pojedyńczych grup, no i potem ich eliminację..
- Eee.. nnnoo więc.. - jakby się trochę zaciął Ingram - sytuacja jest ciągle wyjaśniana, ale zdaje się że moi ludzie przeprowadzili atak na tyły wroga.. - ledwo zdołał wykrztusić to z siebie
- No tak - powiedziała - w takim razie gratuluję - bo chyba właśnie tą dywersją uratowaliście całą Atlantydę.. - dodała a wydawało mu się że zrobiła to z naprawdę szczerą wdzięcznością..

(być może później będą tutaj dodane uzupełnienia - jeśli ktoś uważa że są niezbędne proszę o sygnał)


Do tej pory wyglądało na to że powoli sytuacja na Atlantis zostanie opanowana, a pokonanie obcych pozostających na jej pokładzie to tylko kwestia czasu. Niestety pozostali obcy zamiast się poddać wysadzili wszystkie swoje promy w powietrze powodując skrajne wręcz zniszczenia na Atlantis która po skoku awaryjnym w superprzestrzeń musiała ją opuścić, stając się na wpół zniszczonym prawie bezwładnym wrakiem. Na szczęście osłona wciąż działała a zapasy energii były jeszcze całkiem spore, jednak w tej chwili Atlantis jest praktycznie bezbronna przed każdym zewnętrznym atakiem.

- Mam*, obecnie dryfujemy - stwierdził Sheppard z fotela - integralność kadłuba została naruszona,'łatamy" ją polem, energii jest na szczęście jeszcze sporo i właściwie tylko dzięki temu jeszcze tu jesteśmy,jednak brak jej na zasilanie broni czy silników - jedyne co teraz możemy to próbować dotrzeć na podświetnych do najbliższego systemu co zajmie nam niestety całe lata a wtedy i tak zabraknie nam po drodze energii.. - dodał dość pesymistycznie
- No i chyba na razie nie możemy liczyć na pomoc McKaya, podobno "wylądowali" gdzieś bardzo daleko stąd.. - lekko się skrzywiła potwierdzając tym samym niekorzystną sytuację Carter - jesteśmy zdani na siebie - jeśli szybko czegoś nie wymyślimy to będzie rzeczywiście niewesoło.. - dodała chyba nie tracąc całej nadziei



koniec odcinka - napisy,muzyka



* Mam jest "skrótem" od Ma'am co jest odpowiednikiem Sir w wersji żeńskiej

**Stopień wojskowy Ingrama to porucznik pułkownik(Lieutenant colonel) czyli podpułkownik

ps.na razie txt jest w stanie prototypowym i wymaga trochę modowania w tym merytorycznego - tak więc proszę o mały margines tolerancji - wkrótce będą uzupełnienia


"Prawda jest dziwniejsza niż fikcja"
Edytowane przez rick dnia 13-02-2016 01:04
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Zegar
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Logowanie
dungeons and dragons
 
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
TV StarGate
dungeons and dragons
 
powrót transmisji TV Stargate(2x click on field=full screen) - w razie czego link do serialu bez limitu: http://alltube.tv/gwiezdne-wrota-wszechswiat - miłego oglądania
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Shoutbox
dungeons and dragons
 
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

rick
29 wrzesień 2016 08:53
tv stargate w wersji pl

rick
19 maj 2016 14:25
tv stargate w wersji ang

stargateag1988
01 luty 2015 14:17
Ok

rick
01 luty 2015 13:21
Gwiezdne wrota na Salis(planeta) zostały skopiowane(z tych na Atlantis) podobnie jak wcześniej prom który powrócił z Edenu...

rick
01 luty 2015 13:16
ok później zrobię linka z obrazkiem do tych stron FB Pewnie z jednaj da się trafić do innych)a usunę z boxa

stargateag1988
01 luty 2015 13:09
3) https://www.facebook.com/
pages/Stargate-reactivati
on/266139256886281 https://www.facebook.com/
media/set/?set=a.26614181
0219359.1073741828.266139
256886281&type=3


stargateag1988
01 luty 2015 13:09
1) https://www.facebook.com/
groups/stargatescripts/?f
ref=ts 2) https://www.facebook.com/
groups/stargate.polska/?f
ref=ts 3) https://www.facebook.com/
pages/Stargate-reactivati

stargateag1988
01 luty 2015 13:08
dowiedziałem się na mojej grupie Gwiezdne Wrota - POLAND - STARGATE, na waszej stronie nick: stargateag1988 1) https://www.facebook.com/
groups/stargatescripts/?f
ref=ts 2) https://www.fac


stargateag1988
01 luty 2015 13:08
na fanpage Stargate Reactivation - około 4000tyś ciekawych zdjęć - to wszystko na facebooku. Proszę o kontakt z Andrzej Gbur zdjęcie z pucharem, albo gg 1986885/skype andrzejg998. O tym portalu dowied

stargateag1988
01 luty 2015 13:07
Zapraszam do współpracy i do grupy Stargate Fan Scripts, są tam moje pomysły dla nowych sezonów, SG1/SGU/SGA, poza tym zapraszam jeszcze do grupy Gwiezdne Wrota - POLAND - STARGATE oraz na fanpage Sta

rick
28 grudzień 2014 20:22
SGA NM - nowa rasa obcych jest przyjazna czy będzie miała jednak inne plany wobec Atlantis? okaże się to wkrótce smiley

rick
26 październik 2014 15:54
DO ANKIETY Obeliski (jak ten na Edenie) i struktura sygnału nakładają się na siebie tworząc rodzaj mapy-tyle że jej większość nie leży w jednym universum..

rick
26 październik 2014 15:49
SGA NM: Drużyna Bravo budzi się do życia... smiley

rick
04 październik 2014 18:08
nowe zespoły SG zmierzają do swojego celu umiejscowionego w centrum terytorium Nakai..

rick
05 czerwiec 2014 21:02
jakoś tak na dniach coś już chyba jednak będzie - tylko dopisać,dopracować itd

rick
05 czerwiec 2014 20:52
..ale pomysły aka "zewnętrzne"(czyli od innych) również nadal mile widziane itp smiley

rick
05 czerwiec 2014 20:47
w końcu klaruje się koncepcja następnego odcinka SGU po dłuższej przerwie aka "technicznej".. smiley

rick
14 kwiecień 2014 20:27
a może ktoś chciałby 'pociągnąć' KSGU? Ja oferuję szkielet fabuły,konsultacje i pomoc edycyjną,ok? smiley

rick
14 kwiecień 2014 20:24
Chyba dla nikogo nie jest tajemnicą ponowne włączenie się "Destiny" do akcji.. smiley ot taki drobny spoiler smiley

rick
14 kwiecień 2014 20:20
Co słychać Przemek? pozdro smiley

Archiwum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Gateworld.net ; StargateCentral ; SG World expanded universe
dungeons and dragons
 
StargateCentral
nowa powiązana strona już w dość zaawansowanej formie - http://www.sgworld.vv.si/ technologia,historia i przyszłość,nowe spojrzenie na universum
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stwórz własną kontynuację universum StarGate!
dungeons and dragons
 
link do "Kontynuacja SG" na twitterze
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ankieta
dungeons and dragons
 
Jaki główny wątek/i powinien się zaznaczyć w dalszej treści 4 sezonu SGU?(lub 1 ANM) - a więc czy(poniżej to potencjalne propozycje, z nich dopiero powstaną te zastosowane w fabule):

- akcja powinna dotyczyć Ziemi(np. kampanii z Lucian),lub innego zagrożenia

- powinno dotyczyć Alteran(np.deascendowanych) ich "powrotu" itp.

- mieć związek z zagadką sygnału i nową tajemnicą

- natrafić na wyraźny trop prowadzący do superobcych (jak kiedyś trafiono na ślad Atlantydy-odcinek typu Quest)

nie zgadzam się z żadną propozycją-moim zdaniem to jednak powinno być coś innego-przedstaw np.na forum własny pomysł

to ankieta dotycząca SGU czy ANM - bo w końcu nie wiem?! - odp.: a którego twoim zdaniem powinno dotyczyć? może obydwu jednocześnie..?(big crossover)

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stargate Wiki
dungeons and dragons
 
Pomóż tworzyć potrzebne strony na Stargate Wiki http://pl.stargate.wikia.com/wiki/Specjalna:Potrzebne_strony
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
JUŻ JEST NA FACEBOOKU - Strona o Kontynuacji SGU i SGA
dungeons and dragons
 
najnowsze zdarzenia w universum kontynuacji SG
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Ostatnio online
dungeons and dragons
 
rick 3 weeks
StevenSOYMN33 weeks
ErnestBor33 weeks
GeraldHok33 weeks
GeorgeHuG33 weeks
RichardSoype33 weeks
GilbertSip33 weeks
Maynardzer33 weeks
Stephenphilm33 weeks
EdwardHiz33 weeks
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Nowa strona o Universum StarGate w której można edytować wszelkie dostępne treści(projekt wiki)
dungeons and dragons
 
dzięki twojemu udziałowi może być jeszcze lepsza
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Facebook Like Button-uwaga trzeba być tam zalogowanym
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Świetna strona o universum SGU z Australii [ENG]-serdecznie polecam!
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Galeria SF
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Forum o tematyce supernatural i nie tylko - wiele ciekawych i intrygujących tematów
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Kinoteka-serial "Kosmos"
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
newsy ze świata filmu
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stargate: Infinity S01E01 "Decision" [PL]
dungeons and dragons
 
Akcja serialu toczy się 30 lat po pierwszym otwarciu wrót w SGC. Tajemnicze stworzenie Draga zostaje odkryte w starożytnej egipskiej mumii. SGC chce odesłać je na rodzinną planetę, ale jest ono ścigane przez obcą rasę i łowców nagród. Weteran programu Gwiezdnych Wrót Gus Bonnera, opiekun czterech kadetów z Akademii Stargate i tajemniczy obcy zostają zdradzeni i niesłusznie oskarżeni o zdradę, co uniemożliwia im powrót na Ziemię. Bohaterowie odkrywają nowe światy i kultury, muszą również odnaleźć inną drogę do domu.
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
Stargate: Infinity następne odcinki
dungeons and dragons
 
poniżej znajdują się kolejne odcinki[ENG] - wciśnij tytuł epizodu przy danym odcinku
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

dnd, d&d
REKLAMA Zwyczajny Koci Świat-strona o domowych kotach
dungeons and dragons
 
 
isa, dnd.rpg.info.plwotc, ogl

Copyright by rick partnership co.
wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały na stronie są oryginalną treścią a inne odniesienia są linkami do zewnętrznych stron za których działanie oraz zawartość nie bierzemy odpowiedzialności.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie